{"id":970,"date":"2019-02-08T19:27:15","date_gmt":"2019-02-08T17:27:15","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=970"},"modified":"2019-02-08T21:37:36","modified_gmt":"2019-02-08T19:37:36","slug":"stwardnienie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=970","title":{"rendered":"Stwardnienie"},"content":{"rendered":"<p>S\u0105 ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re przychodz\u0105 w sam\u0105 por\u0119, dos\u0142ownie, jakby autor zna\u0142 dobrze swojego czytelnika, zawsze tego jednego. Stycze\u0144 we Wsoli to pora ksi\u0105\u017cek, kurier przynosz\u0105cy paczk\u0119 z wydawnictwa jest wi\u0119c widokiem tak codziennym, jak chmury, kt\u00f3re wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej odbior\u0105 nam s\u0142o\u0144ce. Tego dnia pojawi\u0142 si\u0119 tak\u017ce, z kilkoma paczkami, ale jedna by\u0142a wyra\u017anie mniejsza, wi\u0119c raczej nie mog\u0142a pomie\u015bci\u0107 o\u015bmiu egzemplarzy dzie\u0142a zg\u0142aszanego do Nagrody Gombrowicza.<\/p>\n<p>Czy\u017cby kto\u015b wydawa\u0142 jeszcze co\u015b poza debiutami?<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Dzie\u0144 nie by\u0142 dobry, od rana, \u017cadnych szans na s\u0142o\u0144ce. Na trawnikach przedwczorajszy \u015bnieg, przewiany i topniej\u0105cy, z trudem przykrywa\u0142 skiszon\u0105 traw\u0119, wygl\u0105da\u0142y jak wywalone sprzed drzwi wielkie szmaciane wycieraczki, zbutwia\u0142e, poprzecierane i postrz\u0119pione. Namok\u0142e namioty magazyn\u00f3w po drugiej stronie ulicy Gombrowicza domaga\u0142y si\u0119 czyszczenia lub wymiany r\u00f3wnie niemo jak zwykle, ale znacznie wymowniej. Czeka\u0142o mnie mn\u00f3stwo biurokracji, zaleg\u0142ej, innej nie ma, a tak\u017ce kilka telefon\u00f3w \u017cebraczych, bud\u017cet domaga\u0142 si\u0119 zapi\u0119cia.<\/p>\n<p>Od razu, na dzie\u0144 nie dobry, dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce T. ma SN, cholerne litery, skrywaj\u0105ce wyrok, od\u0142o\u017cony w czasie, jak wybuch granatu z odwleczon\u0105 i zapodzian\u0105 gdzie\u015b zawleczk\u0105.<\/p>\n<p>T. jest prawie w moim wieku, chodz\u0105ca pogodna witalno\u015b\u0107, nawet sportowa\u0142 si\u0119 jeszcze po pi\u0119\u0107dziesi\u0105tce. Ale to w tym przypadku nie ma znaczenia, nic nie ma znaczenia, ma je tylko \u015blepak &#8211; przypadek. Rzecz nie do przyj\u0119cia w \u015bwiecie op\u0119tanym zdrowiem tym bardziej, im bardziej go traci, op\u0119tanym ide\u0105 nieko\u0144cz\u0105cej si\u0119 m\u0142odo\u015bci, gi\u0119tkiej i atrakcyjnej, podleg\u0142ej przykazaniom zdrowego trybu \u017cycia, fizycznego i psychicznego. B\u0105d\u017a szcz\u0119\u015bliwy albo gi\u0144, dzi\u015b nie bierzemy je\u0144c\u00f3w.<\/p>\n<p>Ze zdrowym stylem \u017cycia mam osobiste porachunki, bo przed kilkunastu laty rzuci\u0142em palenie. Ostatniego niewypalonego papierosa \u017cal mi do dzi\u015b, czeka\u0142em w kolejce do kardiologa, ale nie chcia\u0142o mi si\u0119 wychodzi\u0107 przed budynek, pa\u017adziernikowe wieczory by\u0142y ju\u017c zimne. Zapal\u0119 po wizycie, pomy\u015bla\u0142em. Z gabinetu jednak wyjecha\u0142em prosto do szpitala, par\u0119 dni p\u00f3\u017aniej w \u0142\u00f3\u017cku na odcinku ratunkowym z\u0142o\u017cy\u0142em przyrzeczenie, \u017ce rzuc\u0119, strach takie z\u0142ama\u0107.<\/p>\n<p>Teraz, po prawie dwudziestu latach, ochota, \u017ceby zapali\u0107, czasem wraca. Zdarza si\u0119, \u017ce czuj\u0119 wr\u0119cz g\u0142\u00f3d nikotynowy, ale tylko wtedy, gdy jest mi naprawd\u0119 dobrze. Czyli na szcz\u0119\u015bcie rzadko. Tani paradoks.<\/p>\n<p>Tani jak ca\u0142e to gadanie o wieku, chorobach, umieraniu, \u017ce bior\u0105 ju\u017c z naszej p\u00f3\u0142ki, od pewnego czasu, ca\u0142kiem szerokim gestem. Albo jak t\u0142umione, bo przecie\u017c nie wypada, westchnienie ulgi, \u017ce to jeszcze nie ja, cho\u0107 \u015bwist kosy s\u0142ycha\u0107 ca\u0142kiem blisko. A mo\u017ce to tylko wiatr w szparach okiennych gwi\u017cd\u017ce na wszystko?<\/p>\n<p>Sentymentalne <em>gie<\/em>, <em>kocopo\u0142y<\/em>*, ale wobec fizjologicznego b\u00f3lu i \u015bmierci nawet Gombrowicz bywa\u0142 stylistycznie bezradny jak zabobonna, rozhisteryzowana baba.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Ja na tak\u0105 sentymentaln\u0105 ulg\u0119 jestem ju\u017c chyba za stary, nie dzia\u0142a na mnie, nie uspokaja ani pociesza. Co tu du\u017co m\u00f3wi\u0107, przeszed\u0142em w stadium nast\u0119pne i moja wyobra\u017ania popada czasem w stan paniki, gdy zaczynam my\u015ble\u0107 o bezruchu i bezdechu, ostatecznym, bo w \u017cycie po \u017cyciu coraz trudniej mi wierzy\u0107.<\/p>\n<p>Ta panika nie jest \u2013 cho\u0107 mo\u017ce to i tak wygl\u0105da\u0107 &#8211; objawem brzydkiego starzenia si\u0119 czy hipochondrii. Nie bierze si\u0119 nawet z ch\u0119ci epatowania znu\u017conej widowni, cho\u0107 przyznaj\u0119, \u017ce dra\u017cnienie eschatologiczno-lirycznym gadaniem bywa czasem zabawne, szczeg\u00f3lnie gdy m\u0142odo\u015b\u0107 udaje, \u017ce s\u0142ucha albo, zdenerwowana, szuka zdroworozs\u0105dkowych argument\u00f3w, na odczepnego.<\/p>\n<p>Zreszt\u0105 lepiej, a na pewno \u0142atwiej, filtrowa\u0107 to wszystko ironi\u0105, flirtowa\u0107 z ni\u0105, obraca\u0107 w lekki \u017cart ci\u0119\u017ckie przera\u017cenie, \u017ce tyle jeszcze spraw niedoko\u0144czonych, tekst\u00f3w nie napisanych, uczu\u0107 nie wyczutych do ko\u0144ca, a nawet jeszcze nie odkrytych, i \u017ce jak to wszystko tak zostawi\u0107, co z tego, \u017ce taka kolej, kolej te\u017c si\u0119 czasem sp\u00f3\u017ania. U nas nawet do\u015b\u0107 regularnie.<\/p>\n<p>Tym, kt\u00f3rzy wiedz\u0105, a raczej wietrz\u0105 w metalicznym styczniowym \u015bwi\u015bcie pocz\u0105tek ci\u0105gu dalszego, by\u0107 mo\u017ce jest troch\u0119 \u0142atwiej, bo nie da si\u0119 wykluczy\u0107, \u017ce ci\u0105g dalszy nast\u0105pi. Ale te\u017c \u0142atwiej tylko troch\u0119, bo oni maj\u0105 swoje podw\u00f3jne rachunki, podw\u00f3jn\u0105 ksi\u0119gowo\u015b\u0107, kt\u00f3ra nie zawsze si\u0119 zgadza, jako w niebie, tak i na ziemi.<\/p>\n<p>To, co mo\u017cna zrobi\u0107 jeszcze tu, w jedynym pewnym \u017cyciu, kt\u00f3re niestety nie jest snem, to znale\u017a\u0107 spos\u00f3b, j\u0119zyk, s\u0142ownik i gramatyk\u0119, by m\u00f3wi\u0107 o tym wszystkim, o \u017calu, o l\u0119ku, o chwilach rado\u015bci i spe\u0142nienia, na zawsze ju\u017c podszytych b\u00f3lem, o utracie si\u0142 i o bezsilno\u015bci kolejnej utraty. Znale\u017a\u0107 styl, odpowiednio mi\u0119kki, by malowa\u0142 p\u00f3\u0142cienie i odpowiednio twardy, by w karbach trzyma\u0142 \u0142zawy kicz, gdy opowiadamy, jak toczymy si\u0119 z g\u00f3rki.<\/p>\n<p>Do m\u00f3wienia O TYM potrzeba stylu stwardnia\u0142ego, lakonicznego, ale pozwalaj\u0105cego jednak wypowiedzie\u0107 si\u0119 przera\u017conemu \u017cyciu. Trzeba znale\u017a\u0107 takie zdania, w kt\u00f3rych powie si\u0119 to, co chce i ani s\u0142owa wi\u0119cej, w kt\u00f3rych opowie si\u0119 strach, skrywaj\u0105c zarazem jego wstydliw\u0105 dos\u0142owno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Jednym s\u0142owem, trzeba stwardnie\u0107, twardym by\u0107, jasne &#8211; ale przecie\u017c by\u0107, czyli m\u00f3wi\u0107. A ska\u0142y milcz\u0105.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Ta najmniejsza paczka adresowana by\u0142a do mnie, imiennie. W \u015brodku ksi\u0105\u017cka Mariana Pilota wydana niedawno przez Wydawnictwo Literackie, z dedykacj\u0105 autora, kr\u00f3tk\u0105 i serdeczn\u0105. Nienowe, ale wa\u017cne prozy mistrza polskiej mowy peryferyjnej. Wznawiaj\u0105, znaczy pami\u0119taj\u0105, cho\u0107 przecie\u017c mo\u017cna dzi\u015b odnie\u015b\u0107 wra\u017cenie, \u017ce polska proza jest jedn\u0105 wielk\u0105, rozpisywan\u0105 co roku na p\u00f3\u0142 setki wydawnictw, nowo\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Dla mnie najwi\u0119ksz\u0105 proz\u0105 Pilota pozostanie ju\u017c chyba <em>Pi\u00f3ropusz<\/em>. Nie dlatego, bym w\u0105tpi\u0142, \u017ce wiekowy autor (rocznik 1936) jest w stanie napisa\u0107 kolejn\u0105 wybitn\u0105 powie\u015b\u0107, nie, chodzi o co innego.<\/p>\n<p>Trudno by\u0142oby po raz drugi zamkn\u0105\u0107 tak wielki \u0142adunek egzystencjalny i emocjonalny, tak intensywne do\u015bwiadczenie \u017cycia w formie r\u00f3wnie oszcz\u0119dnej, co precyzyjnej, w j\u0119zyku, kt\u00f3ry akrobatycznie porusza si\u0119 mi\u0119dzy ostro\u015bci\u0105 i szale\u0144stwem, n\u0119dz\u0105 i przepychem, metaforyczno\u015bci\u0105 a komunikatywno\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Trudno by\u0142oby ponownie zapisa\u0107 ten garb w j\u0119zyku, kt\u00f3ry m\u00f3wi o \u017cyciu i \u015bmierci tak jasno i g\u0142\u0119boko, nie wstydz\u0105c si\u0119 ani ubabranej gnojem fizjologii, ani zasmarkanej od p\u0142aczu, dzieci\u0119co naiwnej wiary i kt\u00f3remu jednocze\u015bnie udaje si\u0119 uciec przed bana\u0142em.<\/p>\n<p>Ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3r\u0105 przys\u0142a\u0142 mi Mistrz, nosi tytu\u0142 <em>\u017bycie. Spos\u00f3b u\u017cycia<\/em>, przywo\u0142uj\u0105cy nieco wstydliw\u0105 dzi\u015b funkcj\u0119 literatury, w kt\u00f3rej &#8211; naiwny albo i nie &#8211; czytelnik poszukuje w\u0142a\u015bnie sposobu. Nie recepty na dobre \u017cycie czy szcz\u0119\u015bliw\u0105 d\u0142ugowieczno\u015b\u0107 (te \u0142atwo znale\u017a\u0107 w poradnikach i na jak\u017ce stosownych kursach), ale w\u0142a\u015bnie sposobu m\u00f3wienia o tym \u017cyciu tak, by si\u0119 i z nim, i z jego ko\u0144cem \u0142atwiej godzi\u0107. Przynajmniej ja takiego sposobu szukam.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>W wydanych przed dwoma laty <em>Niebotykach<\/em>, przedziwnym zbiorze mniejszych i wi\u0119kszych pr\u00f3z Mariana Pilota, znalaz\u0142em takie zdanie: <em>U schy\u0142ku ch\u0142odnego kwietniowego dnia szli\u015bmy z matk\u0105 poln\u0105 dr\u00f3\u017ck\u0105 z cmentarza, na kt\u00f3rym matka jest pogrzebana. Niespiesznie rozmawiali\u015bmy o codziennych jakich\u015b domowych sprawach. <\/em><\/p>\n<p>D\u0142ugo tego zdania, a formalnie dw\u00f3ch, rozpoczynaj\u0105cych fragment zatytu\u0142owany <em>ZMARTWYCHWSTANIA<\/em>, nie musia\u0142em szuka\u0107, bo otwieraj\u0105 one ca\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. I znacznie wi\u0119cej.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Panu Marianowi jeszcze nie odpisa\u0142em z podzi\u0119kowaniem. Bo jak tu zacz\u0105\u0107 list do kogo\u015b, kto w jednym zdaniu potrafi zmie\u015bci\u0107 ca\u0142e \u017cycie?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>*<\/em> <em><a href=\"https:\/\/sjp.pwn.pl\/poradnia\/haslo\/kocopoly;12321.html\">https:\/\/sjp.pwn.pl\/poradnia\/haslo\/kocopoly;12321.html<\/a><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0105 ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3re przychodz\u0105 w sam\u0105 por\u0119, dos\u0142ownie, jakby autor zna\u0142 dobrze swojego czytelnika, zawsze tego jednego. Stycze\u0144 we Wsoli to pora ksi\u0105\u017cek, kurier przynosz\u0105cy paczk\u0119 z wydawnictwa jest wi\u0119c widokiem tak codziennym, jak chmury, kt\u00f3re wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej odbior\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[457,460,459,455,116,338,462,456,461,117,458,101],"class_list":["post-970","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-debiuty","tag-hipochondrii","tag-kocopoly","tag-ksiazki","tag-marian-pilot","tag-nagroda-gombrowicza","tag-niebotyki","tag-paczki","tag-pilot","tag-pioropusz","tag-sn","tag-wsola"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/970","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=970"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/970\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":973,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/970\/revisions\/973"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=970"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=970"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=970"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}