{"id":801,"date":"2014-10-27T15:38:16","date_gmt":"2014-10-27T13:38:16","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=801"},"modified":"2014-10-27T15:38:16","modified_gmt":"2014-10-27T13:38:16","slug":"tak-na-marginesie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=801","title":{"rendered":"Tak na marginesie"},"content":{"rendered":"<p>No prosz\u0119, nawet nie wiedzia\u0142em, \u017ce m\u00f3wi\u0119 Gombrowiczem. \u017bebym to sobie u\u015bwiadomi\u0142, trzeba by\u0142o powa\u017cnej mi\u0119dzynarodowej konferencji naukowej we Wsoli, a tak\u017ce jej kuluar\u00f3w i margines\u00f3w, na kt\u00f3rych odby\u0142o si\u0119 kilka istotnych rozm\u00f3w.<\/p>\n<p>A\u017c szkoda, \u017ce to ju\u017c za nami: trzy dni jak ze snu, troch\u0119 schulzowskiego, a troch\u0119 gombrowiczowskiego \u2013 <em>\u015bnili\u015bcie mi si\u0119 wszyscy we Wsoli<\/em>\u2026 Pascal tym razem si\u0119 nie pojawi\u0142, byli za to inni, te\u017c m\u0105drzy, rozumiej\u0105cy i realni. Dwie dyskusje oraz referaty, mn\u00f3stwo referat\u00f3w, m\u0105dre i mniej m\u0105dre, tych na szcz\u0119\u015bcie ma\u0142o. Niewiele te\u017c przem\u0105drza\u0142ych, takich, co to hermetycznym \u017cargonem i metodologiczn\u0105 \u017carliwo\u015bci\u0105 usi\u0142uj\u0105 przygwo\u017adzi\u0107 Gombrowicza i &#8211; po wyrwaniu tajemnicy \u2013 upchn\u0105\u0107 go w d\u0119bowej szufladzie z etykiet\u0105, jak w starej aptece; lek na b\u00f3l, pustk\u0119 i w\u0142asne l\u0119ki.<\/p>\n<p>A Gombrowicz jak to Gombrowicz, cho\u0107 obecny we wszystkich interpretacjach, to jednak klucz\u0105cy mi\u0119dzy nimi, nie daj\u0105cy si\u0119 przy\u0142apa\u0107, przyszpili\u0107. Wolny, mo\u017ce dzi\u0119ki tym bardzo m\u0105drym, kt\u00f3rzy nie boj\u0105 si\u0119 przyzna\u0107, \u017ce czego\u015b nie rozumiej\u0105, \u017ce wiedz\u0105, cho\u0107 nie do ko\u0144ca pojmuj\u0105, bo sens nie w poj\u0119ciach i definicjach, ale w dialogu. Mieli\u015bmy wi\u0119c w sumie Gombrowicza migotliwie \u017cywego, niezanudzonego, m\u00f3wi\u0105cego poprzez teksty i teksty o tekstach, Ja do Ty.<\/p>\n<p>Nas\u0142uchany, zapisywa\u0107 zacz\u0105\u0142em marginesy, ale przecie\u017c m\u00f3wimy o Gombrowiczu, wi\u0119c i na marginesie b\u0119d\u0105c, znalaz\u0142em si\u0119 w ko\u0144cu w centrum \u2013 w centrum biografii autora \u201eKronosu\u201d, jego ostatnich lat i fascynuj\u0105cego mnie wci\u0105\u017c jego zwi\u0105zku z Rit\u0105 Labrosse. Z kt\u00f3r\u0105 to um\u00f3wili\u015bmy si\u0119, \u017ce do muzealnego archiwum nagramy rozmow\u0119 \u2013 tym razem o niej, o jej biografii.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, Witold nie m\u00f3g\u0142 na to pozwoli\u0107, wi\u0119c co i rusz wyskakiwa\u0142 spomi\u0119dzy pyta\u0144 i odpowiedzi, zazdro\u015bnik nie\u015bmiertelny, bo tak po prawdzie trudno jest m\u00f3wi\u0107 o pani Gombrowicz, nie wspominaj\u0105c jej s\u0142awnego m\u0119\u017ca. Ale te\u017c czasem zapominamy, \u017ce opowiadaj\u0105c o Gombrowiczu, poddajemy si\u0119 nieuchronnie nie tylko jego autokreacji, ale i temu, co z jego tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 przez dziesi\u0119ciolecia robi\u0142a jego \u017cona.<\/p>\n<p>Z Rit\u0105 Gombrowicz rozmawiali\u015bmy w sumie o drobiazgach, szczeg\u00f3\u0142ach z jej i ich \u00a0codzienno\u015bci, wsp\u00f3lnego i osobnego \u017cycia. Takie czytanie \u017cyciopisania z relacji \u015bwiadka najbli\u017cszego podczas summy, w dni przedostatnie i ostatnie. Kr\u0105\u017cenie po marginesach, na kt\u00f3rych jednak znale\u017a\u0107 mo\u017cna przyczynki do odpowiedzi na pytania istotne, stawiane w naukowym dyskursie, jak na przyk\u0142ad to o podmiotowo\u015b\u0107 natury u Gombrowicza.<\/p>\n<p>Bo mi\u0119dzy innymi pyta\u0142em Rit\u0119 Gombrowicz o los ich domowych zwierz\u0105t, Psiny i Autostopa, kt\u00f3re pojawiaj\u0105 si\u0119 w biografii Gombrowicza, ale nie wiadomo, jak z niej znikaj\u0105. Opowiedzia\u0142a wi\u0119c Rita, jak Witold zadecydowa\u0142, \u017ce nie mo\u017cna m\u0142odego jeszcze kociaka wi\u0119zi\u0107 w mieszkaniu, wynie\u015bli go zatem do ogrodu i ledwo postawili na \u015bcie\u017cce, a ten pomkn\u0105\u0142 przed siebie i znikn\u0105\u0142 nieoczekiwanie, tak samo, jak pojawi\u0142 si\u0119 na ich drodze. T\u0119sknili, gdy nie wr\u00f3ci\u0142, oboje i Psina, kt\u00f3r\u0105 Autostop owin\u0105\u0142 sobie tak ko\u0142o ogona, \u017ce s\u0142u\u017cy\u0142a mu nawet za pos\u0142anie do snu. Kot wybra\u0142 wolno\u015b\u0107, bez sentyment\u00f3w, a Rita spuentowa\u0142a t\u0119 histori\u0119 m\u00f3wi\u0105c, \u017ce to w\u0142a\u015bnie wolno\u015b\u0107 by\u0142a dla Gombrowicza zawsze najwa\u017cniejsza, bez wzgl\u0119du na cen\u0119. Za\u015b zwierz\u0119ta traktowa\u0142, jak ludzi, po prostu chcia\u0142, by by\u0142y szcz\u0119\u015bliwe.<\/p>\n<p>Mnie te\u017c tak traktowa\u0142, doda\u0142a pani Gombrowicz i jej opowie\u015b\u0107 zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a cieniowa\u0107 ironia. Rozmawiali\u015bmy potem o ich zwi\u0105zku, nawi\u0105zuj\u0105c do spektaklu Wojtyszki, pokazanego na Festiwalu Gombrowiczowskim przez Teatr Narodowy, w kt\u00f3rym Kamila Baar przemyka przez scen\u0119 z gracj\u0105 i wyrysowan\u0105 na twarzy depresj\u0105, jak ptak w klatce, szczebioc\u0105c mimo cierpienia. W jednej ze scen kl\u0119ka ona przed Gombrowiczem, o\u015bwiadczaj\u0105c, \u017ce jest jego niewolnic\u0105. Zapyta\u0142em wi\u0119c Rit\u0119, czy takie wyznanie by\u0142o mo\u017cliwe w ich relacjach, nawet w formie prowokacji albo \u017cartu? I o jeszcze par\u0119 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w ze spektaklu, wyczytanych lub wymy\u015blonych przez autora. Czasem dobrze jest nie zna\u0107 polskiego \u2013 brzmia\u0142a odpowied\u017a.<\/p>\n<p>Ale o tej ich relacji rozmawiali\u015bmy r\u00f3wnie\u017c powa\u017cnie. W listach Gombrowicza do rodziny, g\u0142\u00f3wnie do Janusza i Stanis\u0142awy, wida\u0107, jak zmienia si\u0119 pozycja Rity, chyba nie tylko na u\u017cytek \u015bwiata zewn\u0119trznego. Najpierw jest \u201ebiedn\u0105 dziewczynin\u0105\u201d, um\u0119czon\u0105 opiek\u0105 nad pisarzem, p\u00f3\u017aniej pojawia si\u0119 ju\u017c jako cz\u0119\u015b\u0107 my \u2013 \u201emy z Rit\u0105\u201d, a pod koniec jest t\u0105, o kt\u00f3r\u0105 Gombrowicz zabiega. Nie zapominaj\u0105c oczywi\u015bcie swojemu l\u0119kowi przed utrat\u0105 nada\u0107 ironiczn\u0105 form\u0119 &#8211; jak wtedy, gdy pisze, \u017ce kupi swojej partnerce samoch\u00f3d, bo zimy w Vence s\u0105 nudne i ponure, wi\u0119c boi si\u0119, \u017ce Rita odejdzie. (A potem, gdy Rita prowadzi\u0142a samoch\u00f3d nie tak, jak oczekiwa\u0142, grozi\u0142 jej, \u017ce sam zrobi prawo jazdy. \u015amieszne? Tak sobie; to samo m\u00f3wi\u0119 czasem mojej \u017conie.)<\/p>\n<p>Wed\u0142ug pani Gombrowicz ta zapisana w korespondencji zmiana r\u00f3l \u0142\u0105czy si\u0119 z jej pobytem w Polsce, po kt\u00f3rym zosta\u0142a zaakceptowana przez najbli\u017cszych Witolda. Z jej opowie\u015bci i z list\u00f3w do rodziny wy\u0142ania si\u0119 przy tym inna twarz Gombrowicza: inaczej ni\u017c w korespondencji z wydawcami czy m\u0142odymi przyjaci\u00f3\u0142mi jest on \u0142agodny, troskliwy, momentami nawet ciep\u0142y i serdeczny. Oczywi\u015bcie bez przesady \u2013 gdy Jerzy za\u017c\u0105da od niego dolar\u00f3w na uporz\u0105dkowanie rodzinnych grob\u00f3w, odpisze, \u017ce dla niego mogi\u0142y te mog\u0105 nawet zarosn\u0105\u0107 traw\u0105, on musi i woli pomaga\u0107 \u017cywym.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, zapyta\u0142em te\u017c Rit\u0119, czy jej rodzina zaakceptowa\u0142a zwi\u0105zek z du\u017co starszym i bardzo oryginalnym m\u0119\u017cczyzn\u0105. &#8211; Na szcz\u0119\u015bcie byli daleko, wi\u0119c wiedzieli tyle, ile im napisa\u0142am \u2013 odpowiedzia\u0142a \u017cartem. &#8211; A poza tym byli zadowoleni, \u017ce zadaj\u0119 si\u0119 z polskim hrabi\u0105.<\/p>\n<p>I tylko raz poczu\u0142em si\u0119 rozczarowany podczas tej d\u0142ugiej rozmowy: gdy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce pani Gombrowicz nie pami\u0119ta, jak jej m\u0105\u017c skomentowa\u0142 pierwsze l\u0105dowanie cz\u0142owieka na Ksi\u0119\u017cycu. By\u0107 mo\u017ce nie powiedzia\u0142 nic, by\u0142 ju\u017c \u2013 na trzy dni przed \u015bmierci\u0105 \u2013 bardzo s\u0142aby i \u017cona namawia\u0142a go, by zasn\u0105\u0142 zamiast do p\u00f3\u017anej nocy ogl\u0105da\u0107 telewizyjn\u0105 transmisj\u0119. Postawi\u0142 na swoim, upar\u0142 si\u0119 jak niesforny ch\u0142opiec.<\/p>\n<p>O tym te\u017c rozmawiali\u015bmy: \u017ce Witold by\u0142 dla Rity nie tylko kochankiem i m\u0119\u017cem, ale tak\u017ce przyjacielem, bratem, \u0142agodniejsz\u0105 wersj\u0105 ojca. A ona dla niego? W jakim\u015b sensie matk\u0105 \u2013 i wtedy, gdy opiekowa\u0142a si\u0119 schorowanym pisarzem, i wtedy, gdy przez dziesi\u0119ciolecia odkrywa\u0142a jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 dla siebie, a tak\u017ce pilnowa\u0142a jej literackich los\u00f3w, tak, jak dba si\u0119 o los w\u0142asnego dziecka, dyskretnie polecaj\u0105c go \u015bwiatu i pilnuj\u0105c, by \u015bwiat go nie oszuka\u0142.<\/p>\n<p>Tak to w\u0142a\u015bnie rozmawiali\u015bmy, uprawiaj\u0105c nieuczon\u0105 hermeneutyk\u0119 na marginesie powa\u017cnej konferencji, o sprawach mniej powa\u017cnych, drobiazgach i anegdotach, kt\u00f3re jednak rozja\u015bni\u0107 mog\u0105 cho\u0107 troch\u0119 mniej o\u015bwietlone fragmenty biografii. Ka\u017cdej biografii, tak\u017ce tych pomniejszych.<\/p>\n<p>Wkr\u00f3tce pewnie rozmow\u0119 spiszemy i opublikujemy. Na razie chwila oddechu, cho\u0107 nie mog\u0119 uwolni\u0107 si\u0119 od my\u015blenia o tym dziwnym zwi\u0105zku, poprzez kt\u00f3ry Gombrowicz uciek\u0142 nie\u017cyciu, oszuka\u0142 \u015bmier\u0107 przynajmniej na kilkadziesi\u0105t lat. Przypomina\u0142em wi\u0119c sobie fragmenty opowie\u015bci Rity Gombrowicz nawet snuj\u0105c kr\u00f3tki urlop po s\u0142onecznym rynku Miasta Literatury, a potem po okolicznych uliczkach, gdzie trzeba by\u0142o ucieka\u0107 przed mro\u017anawym cieniem z jednej strony na drug\u0105.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 p\u00f3\u017aniej wyje\u017cd\u017ca\u0142em z Krakowa w mgle tak g\u0119stej, \u017ce zas\u0142oni\u0142a litery ustawione na rynku, ukrywaj\u0105c zapisane nimi znaczenia. Zas\u0142oni\u0142a nawet Wis\u0142\u0119, wp\u0142ywaj\u0105c\u0105 we mg\u0142\u0119 jak rzeka zapomnienia i pomy\u015bla\u0142em, jak wielkie to szcz\u0119\u015bcie odebra\u0107 niepami\u0119ci te wszystkie drobiazgi, szczeg\u00f3\u0142y, anegdoty, na kt\u00f3re szkoda uczonych g\u0142\u00f3w, a kt\u00f3re jednak dopowiadaj\u0105 jako\u015b odchodz\u0105cego Witolda Gombrowicza i jego \u017cyciopisanie, \u015bwiadome ceny nie do stargowania.<\/p>\n<p>Mg\u0142a g\u0119stnia\u0142a i schodzi\u0142a coraz ni\u017cej, a u ko\u0144ca powrotnej podr\u00f3\u017cy wymiesza\u0142a si\u0119 z ciemno\u015bci\u0105, rozcie\u0144czaj\u0105c jej czer\u0144 jak odrobina ciep\u0142ego mleka kaw\u0119.<\/p>\n<p>Reszt\u0119 mo\u017cna odda\u0107 kotu, niech ch\u0142epcze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No prosz\u0119, nawet nie wiedzia\u0142em, \u017ce m\u00f3wi\u0119 Gombrowiczem. \u017bebym to sobie u\u015bwiadomi\u0142, trzeba by\u0142o powa\u017cnej mi\u0119dzynarodowej konferencji naukowej we Wsoli, a tak\u017ce jej kuluar\u00f3w i margines\u00f3w, na kt\u00f3rych odby\u0142o si\u0119 kilka istotnych rozm\u00f3w. A\u017c szkoda, \u017ce to ju\u017c za nami: [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-801","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/801","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=801"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/801\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":803,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/801\/revisions\/803"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=801"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=801"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=801"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}