{"id":758,"date":"2014-07-30T14:38:08","date_gmt":"2014-07-30T12:38:08","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=758"},"modified":"2014-07-30T14:38:08","modified_gmt":"2014-07-30T12:38:08","slug":"gombrowicz-rusza-w-tango","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=758","title":{"rendered":"Gombrowicz rusza w tango"},"content":{"rendered":"<p>W drog\u0119 bez powrotu wyruszy\u0142 29 lipca. Zanim jednak pop\u0142yn\u0105\u0142 w rejs tym wspanialszy, \u017ce darmowy, odby\u0142 we Wsoli wa\u017cn\u0105 rozmow\u0119, kt\u00f3ra pewnie sporo go kosztowa\u0142a i od kt\u00f3rej by\u0107 mo\u017ce zale\u017ca\u0142a przysz\u0142a warto\u015b\u0107 literatury polskiej. Ta rozmowa odby\u0142a si\u0119 pod koniec czerwca albo na pocz\u0105tku lipca, dobrze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, \u017ce lato 1939 roku by\u0142o piekielnie upalne. Piekielne lato.<\/p>\n<p>Powt\u00f3rz\u0119 stary zak\u0142ad: je\u015bli zgodzimy si\u0119, \u017ce bez wyjazdu do Argentyny nie by\u0142oby takiego Gombrowicza, jakiego dostali\u015bmy, to Wsola staje si\u0119 miejscem symbolicznym, a rozmowa z Jerzym Gombrowiczem jednym z wa\u017cniejszych wydarze\u0144 w historii literatury polskiej.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>&#8222;Witold si\u0119 waha\u0142, gdy\u017c w Rzymie, gdzie sp\u0119dzi\u0142 \u015bwi\u0119ta wielkanocne, g\u0142o\u015bno m\u00f3wiono ju\u017c o zamierzonej agresji Hitlera na Polsk\u0119. Namawia\u0142em go do wyjazdu, nie wyobra\u017caj\u0105c sobie tego zdecydowanego antymilitarysty w czasie dzia\u0142a\u0144 wojennych&#8221; &#8211; wspomina\u0142 po latach Jerzy. Dodaj\u0105c, \u017ce &#8222;zastrze\u017ce\u0144 natury patriotycznej nie by\u0142o&#8221;, bo Witold ze wzgl\u0119du na stan zdrowia do wojska si\u0119 nie nadawa\u0142. Dlaczego Witold Gombrowicz radzi\u0142 si\u0119 akurat brata-lekkoducha, czy mo\u017ce wyjecha\u0107 z zagro\u017conej Ojczyzny? &#8222;Zastrze\u017ce\u0144 natury patriotycznej nie by\u0142o&#8221;. To w\u0142a\u015bnie chcia\u0142 us\u0142ysze\u0107?<\/p>\n<p>Mo\u017ce Gombrowicz wcale nie po rad\u0119 do brata przyjecha\u0142, ale po usprawiedliwienie? Mo\u017ce chcia\u0142 us\u0142ysze\u0107 to, co us\u0142ysza\u0142 w\u0142a\u015bnie od ziemianina, kt\u00f3ry ch\u0119tnie w mundurze si\u0119 pokazywa\u0142, cho\u0107 by\u0142 rezerwist\u0105, i kt\u00f3ry mentalno\u015bci\u0105 oraz praktyk\u0105 \u017cyciow\u0105 uosabia\u0142 wszystko to, co p\u00f3\u017aniej Gombrowicza-uciekiniera-emigranta mog\u0142o oskar\u017ca\u0107 o zdrad\u0119? Dobrze, \u017ce Jerzy si\u0119 nie zawaha\u0142, odpowied\u017a w przekonuj\u0105ce usprawiedliwienia ubra\u0142. Bo czy gdyby Witold na transatlantyk nie wsiad\u0142, to w okupowanej Polsce m\u00f3g\u0142by napisa\u0107 <em>Poniedzia\u0142ek &#8211; ja. Wtorek &#8211; ja.<\/em>, i tak dalej?<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Wi\u0119c tak naprawd\u0119 Wsola jest wa\u017cna nie dlatego, \u017ce Gombrowicz w niej bywa\u0142, ale dlatego, \u017ce z niej wyjecha\u0142. Odci\u0105\u0142 p\u0119powin\u0119 trzymaj\u0105ca go na miejscu, w ustalonym spo\u0142ecznym obrz\u0105dku, w formach uklepanych obyczajem, w tradycji przemienionej w dworkowy konwenans, w d\u0119tych orkiestrach ani-guzikowego patriotyzmu. Tak, poszed\u0142 w tango zamiast na wojn\u0119, ale inaczej nie m\u00f3g\u0142. Musia\u0142 najpierw wywalczy\u0107 siebie pojedynczego. Siebie w sobie obroni\u0107.<\/p>\n<p>Czynienie z Gombrowicza demona antypolsko\u015bci i konformizmu, przeciwstawianie jego pogl\u0105d\u00f3w Conradowskiej niez\u0142omno\u015bci, jest grubym nieporozumieniem. Z\u0142o\u015bliwie korzystaj\u0105c z logiki Gombrowiczowskich nienawistnik\u00f3w, mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce to Conrad, a nie autor \u201eTrans-Atlantyku\u201d porzuci\u0142 t\u0119 polsko\u015b\u0107, kt\u00f3ra przynajmniej dla pisarza jest najwa\u017cniejsza \u2013 ojczysty j\u0119zyk. A m\u00f3wi\u0105c bardziej serio: to Conrad przecie\u017c \u201ezdezerterowa\u0142\u201d z polsko\u015bci w uniwersalno\u015b\u0107, Gombrowicz polskie chcia\u0142 w\u0142\u0105czy\u0107 w \u015bwiatowe, powszechne wzbogaci\u0107 naszym do\u015bwiadczeniem niedojrza\u0142o\u015bci i peryferyjno\u015bci. I w rezultacie polsk\u0105 s\u0142abo\u015b\u0107 obr\u00f3ci\u0107 w si\u0142\u0119.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Gombrowiczowskie \u201eja\u201d, pragn\u0105ce wyrwa\u0107 si\u0119 z obowi\u0105zku formy i form obowi\u0105zkowych to nie przeciwny biegun Conradowskiej przyzwoito\u015bci i dzielno\u015bci wobec losu. Ju\u017c pr\u0119dzej jest nim indywidualizm i pacyfizm Louisa-Ferdinanda Celine\u2019a. Antyojczy\u017aniane blu\u017anierstwa z \u201eTrans-Atlantyku\u201d brzmi\u0105 \u0142agodnie przywcze\u015bniejszej o dekad\u0119 z ok\u0142adem \u201ePodr\u00f3\u017cy do kresu nocy\u201d.<\/p>\n<p><em>&#8211; \u2026 odrzucam wojn\u0119 i wszystko, co w niej jest\u2026 ja jej nie odbieram cnoty\u2026 nie przyjmuje jej z rezygnacj\u0105\u2026 nie p\u0142acz\u0119 nad ni\u0105\u2026 odrzucam j\u0105 kompletnie ze wszystkimi jej lud\u017ami, nie chc\u0119 mie\u0107 do czynienia z ni\u0105, z nimi. Cho\u0107by by\u0142o ich dziewi\u0119\u0107set dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t milion\u00f3w a ja sam jeden, oni nie maj\u0105 racji, Lolu, a racj\u0119 mam ja, poniewa\u017c ja jeden wiem czego chc\u0119: nie chc\u0119 umrze\u0107.<\/em><\/p>\n<p>Banalne? Mo\u017ce, ale wielkim pisarzom wolno wi\u0119cej. Jeden z francuskich bohater\u00f3w Celine\u2019a odmawia walki, bo nie chce znale\u017a\u0107 si\u0119 trzy stopy pod ziemi\u0105 <em>ociekaj\u0105cy robactwem i bardziej cuchn\u0105cy ni\u017c kilo g\u00f3wna z 14 Lipca.<\/em><\/p>\n<p>***<\/p>\n<p><em>Wielcy s\u0105 wielcy, gdy\u017c s\u0105 jak samo \u017cycie, odznaczaj\u0105 si\u0119 ca\u0142kowit\u0105 pogard\u0105 dla estetyki, nie boj\u0105 si\u0119 bana\u0142\u00f3w, s\u0105 g\u0142\u0119bocy i wulgarni. S\u0105 nijacy, wstrz\u0105saj\u0105cy i prostaccy. <\/em>Tak Adolf Rudnicki zapami\u0119ta\u0142 Gombrowiczowskie uwagi o pisarzach pierwszo- i drugorz\u0119dnych.<\/p>\n<p>Cytowany esej wart jest uwagi, bo nie stosuje wobec Gombrowicza taryfy ulgowej. I mniejsza o motywacj\u0119 Rudnickiego, kt\u00f3ry przecie\u017c zaczyna\u0142 r\u00f3wnie obiecuj\u0105co, jak autor \u201ePami\u0119tnika z okresu dojrzewania\u201d\u2026 Wa\u017cne, \u017ce autor \u201eKrakowskiego Przedmie\u015bcia pe\u0142nego deser\u00f3w\u201d w tw\u00f3rczo\u015bci Gombrowicza dostrzega przede wszystkim ludzki dramat pisarza, dramat niespe\u0142nienia i niemo\u017cno\u015bci. I trafnie go diagnozuje.<\/p>\n<p>Rudnicki nie odrobi\u0142 lekcji i nie pami\u0119ta, \u017ce Gombrowicz wielkim pisarzem by\u0142. Wi\u0119cej, sugeruje, \u017ce autora \u201eKosmosu\u201d zalicza do tw\u00f3rc\u00f3w wybitnych, ale jednak drugorz\u0119dnych: <em>Drugorz\u0119dni to przewa\u017cnie imitatorzy. Lecz zdarza si\u0119, \u017ce drugorz\u0119dni s\u0105 to tak\u017ce owe Wielkie G\u0142owy, Owe Wielkie Ja\u0142owe G\u0142owy, kt\u00f3rym ich Wielkie G\u0142owy ma\u0142o przydaj\u0105 si\u0119 w samym, g\u0142\u00f3wnym ich dziele. I nie ma na to rady! Czy tutaj tkwi \u201eiceberg\u201d Witolda Gombrowicza? Z pewno\u015bci\u0105 ju\u017c w\u00f3wczas kie\u0142kowa\u0142y w nim zdumiewaj\u0105ce s\u0142owa napisane trzydzie\u015bci lat p\u00f3\u017aniej: <strong>Im\u00a0 m\u0105drzej, tym\u00a0 g\u0142upiej<\/strong>\u2026 m\u00f3g\u0142 zapomnie\u0107, o co chodzi, lecz rana pozosta\u0142a\u2026 <\/em><\/p>\n<p>O c\u00f3\u017c chodzi temu Rudnickiemu? Jaka rana? <em>Kocha\u0142 <\/em>[WG] <em>pisarzy w rodzaju Szekspira, Rabelais\u2019 go, a na co dzie\u0144 mia\u0142 Witolda Gombrowicza z jego Wielk\u0105 G\u0142ow\u0105. Kocha\u0142 wielkich barbarzy\u0144c\u00f3w do tego stopnia, i\u017c marzy\u0142 o przybli\u017ceniu si\u0119 do nich przez napisanie powie\u015bci pomy\u015blanej jako drugorz\u0119dna.<\/em> Wielcy bywaj\u0105 i pierwszo-, i drugorz\u0119dni?<\/p>\n<p>Przypomnijmy: wielcy s\u0105 jak samo \u017cycie, a form\u0119 czyni\u0105 sobie poddan\u0105, bo nie po\u015bwi\u0119caj\u0105 jej wi\u0119cej uwagi ni\u017c to konieczne. Barbarzy\u0144cy.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>W pewnym sensie Gombrowicz by\u0142 w\u0142a\u015bnie po Conradowsku dzielny: przyj\u0105\u0142 sw\u00f3j los, tak jak go rozpoznawa\u0142 i swojemu przeznaczeniu po\u015bwi\u0119ci\u0142 wszystko. Przeznaczeniem by\u0142 on sam, jego ogromne, napuchni\u0119te i tragiczne \u201eja\u201d, jedyne, czego naprawd\u0119 do\u015bwiadczy\u0142. By\u0142 pisarzem i rozumia\u0142, \u017ce ma obowi\u0105zek rozpozna\u0107 i opisa\u0107 to swoje do\u015bwiadczenie. <em>Poniedzia\u0142ek &#8211; ja, wtorek ja, <\/em>i tak dalej<em>, <\/em>a\u017c po westchnienie przypominaj\u0105ce, \u017ce kieruje nim nie pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107, albo nie tylko pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107: egocentryzm to obowi\u0105zek wobec czytelnika, gwarancja prawdy (?) albo przynajmniej jedyna dost\u0119pna forma szczero\u015bci.<\/p>\n<p>Rudnicki sugeruje, \u017ce Gombrowicz chcia\u0142 by\u0107 <em>jak samo \u017cycie<\/em>, ale sp\u0119ta\u0142a go forma. Kto\u015b inny powiedzia\u0142, \u017ce autor \u201ePornografii\u201d zazdro\u015bci\u0142 Genetowi szczero\u015bci. Mo\u017cliwe, wielkim zazdro\u015bci\u0142 na pewno, w tym sensie, \u017ce zna\u0142 swoje zadatki na wielko\u015b\u0107. Ci\u0105\u017cy\u0142a mu jednak <em>Wielka G\u0142owa, <\/em>p\u0119ta\u0142a obsesyjna nieufno\u015b\u0107 do formy, zahamowania nie pozwalaj\u0105ce na t\u0119 (zwa\u0142, jak zwa\u0142) szczero\u015b\u0107, na zaufanie s\u0142owu i s\u0142uchaczowi. Mo\u017ce ba\u0142 si\u0119 powt\u00f3rki z podradomskiego salonu,\u00a0 naszeptywania, docink\u00f3w, pod\u015bmiechiwania si\u0119 tych, co w\u00f3wczas jego debiutanckich opowiada\u0144 nawet nie czytali, ale znali recenzj\u0119 z\u0142o\u015bliwego <em>zoila<\/em>, kt\u00f3ry przeczyta\u0142 co najmniej tytu\u0142 recenzowanej ksi\u0105\u017cki?<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Nieufno\u015b\u0107 Gombrowicza, jego wielka erudycja i imponuj\u0105ca samo\u015bwiadomo\u015b\u0107 zasup\u0142a\u0142y si\u0119 w nerwowy splot. Spl\u0105tane nitki mia\u0142y obja\u015bnia\u0107 labirynt.\u00a0 <em>Jego dzie\u0142o zdumiewa: sk\u0142ada si\u0119 z niedu\u017cego korpusu rzeczy oryginalnych oraz z d\u0142ugiego ci\u0105gu egzegezy, kt\u00f3r\u0105 zajmuje si\u0119 on sam. Nie zostawia jej nikomu, niewielu jest tych, kt\u00f3rym ufa.<\/em><\/p>\n<p>I jeszcze raz Rudnicki, rzadko miewa g\u0142os: <em>Fala egzegezy za fal\u0105 egzegezy, kita za kit\u0105, jeszcze kawa\u0142ek kity, jeszcze odrobina kity! W tej powodzi egzegezy jak\u017ce t\u0119skni si\u0119 za odrobin\u0105 zaufania, cienia, m\u0105dro\u015bci, ciszy! Jakby chcia\u0142 narzuci\u0107 \u015bwiatu kaganiec, jakby jak psa chcia\u0142 poprowadzi\u0107 \u015bwiat w kierunku, kt\u00f3ry on wska\u017ce! I \u2013 zarazem \u2013 jakby si\u0119 czego\u015b ba\u0142! Boi si\u0119, wi\u0119c atakuje! Ca\u0142y czas czuje si\u0119 ran\u0119\u2026<\/em><\/p>\n<p>Gry z form\u0105 nie wygra\u0142, nawet jej nie oszuka\u0142. Pami\u0119tamy wyt\u0142umaczenie: nie ma ucieczki od formy, chyba \u017ce w inn\u0105 form\u0119. Ja pisz\u0105ce o \u201eja\u201d mia\u0142o poczucie pora\u017cki, niedosytu, braku. St\u0105d te\u017c ten maniakalny przymus u\u015bci\u015ble\u0144, dopowiedze\u0144, interpretacji. Wcale nie \u0142agodz\u0105cych b\u00f3lu, nie przynosz\u0105cych uspokojenia ani rozja\u015bnienia.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Wszystko mi jedno, czy Rudnicki otwiera Gombrowiczowsk\u0105 ran\u0119, by go pomniejszy\u0107, czy te\u017c po to, by nie wyda\u0107 go go\u0142\u0119biom na pomnik. Wa\u017cne, \u017ce czyta go jak bliskiego cz\u0142owieka, \u017ce ujawnia to, co u Gombrowicza mog\u0142o zosta\u0107 wyznane, a zosta\u0142o jedynie przemy\u015blane. Przemy\u015blane, jak: przedobrzone, przeinteklektualizowane, przetworzone i na koniec przegapione.<\/p>\n<p>Gombrowicz oczywi\u015bcie bywa wielki (i Rudnicki to przyznaje), szczeg\u00f3lnie w \u201eDzienniku\u201d.\u00a0 To przecie\u017c wielka sztuka tak udawa\u0107 szczero\u015b\u0107, tak miesza\u0107 fikcj\u0119 z autobiografi\u0105, by czytelnik zapomnia\u0142, \u017ce ma do czynienia nie z pami\u0119tnikiem, a ukryt\u0105 w diarystycznej formule powie\u015bci\u0105. Ta forma s\u0142u\u017cy obu stronom: czytelnikowi, bo wstydliw\u0105 sk\u0142onno\u015b\u0107 do za\u015blinionego podgl\u0105dactwa mo\u017ce ukry\u0107 za akceptowaln\u0105 spo\u0142ecznie nami\u0119tno\u015bci\u0105 do literatury; autorowi, bo mo\u017ce przemyca\u0107 bezwstydnie osobiste zdania, a zdemaskowany bezpiecznie ukry\u0107 si\u0119 za figur\u0105 narratora i przywilejem wyobra\u017ani.<\/p>\n<p>Tak w\u0142a\u015bnie, jak we fragmencie, w kt\u00f3rym Gombrowicz niemal otwarcie zapowiada istnienie innego dziennika, dziennika obsesji i fizjologicznej nago\u015bci. Pokusy ekshibicjonistycznej, wi\u0119c ludzkiej, szczero\u015bci nawet jemu nie uda\u0142o si\u0119 zupe\u0142nie zagada\u0107 i zas\u0142oni\u0107 kit\u0105 automi\u0142osnej egzegezy, ods\u0142aniaj\u0105cej tragiczne rozdarcie:<\/p>\n<p><em>Poniewa\u017c naprawd\u0119 kocha\u0142 tylko Szekspira i Rabelais\u2019 go, jak\u017ce mia\u0142 kocha\u0107 Gombrowicza? Lecz jak\u017ce m\u00f3g\u0142 nie kocha\u0107 Gombrowicza? Rana! <\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Rudnicki oczywi\u015bcie nie wiedzia\u0142 o istnieniu \u201eKronosu\u201d, ale i bez niego czyta\u0142 Gombrowicza ostro i g\u0142\u0119boko, do mi\u0119sa. Czyta\u0142 czasem niemodnie, pod pr\u0105d gombrowiczologii. Jak we fragmencie, kt\u00f3ry stanowi\u0107 mo\u017ce celn\u0105 odpowied\u017a tym, kt\u00f3rzy lekkim s\u0142owem powo\u0142uj\u0105 autora \u201eTrans-Atlantyku\u201d na patrona konformist\u00f3w, tch\u00f3rzy i odszczepie\u0144c\u00f3w:<\/p>\n<p><em>Rozwa\u017cania na temat Formy i Braku Formy, Dojrza\u0142o\u015bci i Niedojrza\u0142o\u015bci \u2013 nie im zawdzi\u0119cza on swoje miejsce w\u015br\u00f3d ludzi. Na emigracji postawi\u0142 przed sob\u0105 miecz, nagi polski miecz, i raz po raz nadziewa\u0142 si\u0119 na niego. W ten spos\u00f3b kraj raz jeszcze odnalaz\u0142 siebie na stronnicach, kt\u00f3re powsta\u0142y daleko na obczy\u017anie, daleko od Wis\u0142y. <\/em><\/p>\n<p>\u017bo\u0142nierz kampanii wrze\u015bniowej i Powstania Warszawskiego, rozumia\u0142 jednak Rudnicki, \u017ce\u00a0 rany symboliczne bywaj\u0105 wa\u017cniejsze od tych wojennych. Jerzy Gombrowicz w tamtej czerwcowej albo lipcowej rozmowie we Wsoli te\u017c to chyba rozumia\u0142. Albo przynajmniej, na nasze szcz\u0119\u015bcie, przeczuwa\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W drog\u0119 bez powrotu wyruszy\u0142 29 lipca. Zanim jednak pop\u0142yn\u0105\u0142 w rejs tym wspanialszy, \u017ce darmowy, odby\u0142 we Wsoli wa\u017cn\u0105 rozmow\u0119, kt\u00f3ra pewnie sporo go kosztowa\u0142a i od kt\u00f3rej by\u0107 mo\u017ce zale\u017ca\u0142a przysz\u0142a warto\u015b\u0107 literatury polskiej. Ta rozmowa odby\u0142a si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-758","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/758","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=758"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/758\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":760,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/758\/revisions\/760"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=758"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=758"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=758"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}