{"id":710,"date":"2014-05-26T09:57:21","date_gmt":"2014-05-26T07:57:21","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=710"},"modified":"2014-05-26T09:57:21","modified_gmt":"2014-05-26T07:57:21","slug":"czytanka-niepedagogiczna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=710","title":{"rendered":"Czytanka niepedagogiczna"},"content":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 za dniem, Dzie\u0144 Matki, a zaraz potem i Dziecka, logicznie, po kolei. Dzie\u0144 Matki w Polsce obchodzony od stu lat, staro\u015bwiecki jak Krak\u00f3w, w kt\u00f3rym \u015bwi\u0119towa\u0107 go zacz\u0119to. Dzie\u0144 Dziecka o po\u0142ow\u0119 m\u0142odszy, ale powa\u017cniej dekretowany, upolityczniony niczym modne dzi\u015b sposoby czytania literatury. Poczytaj mi, mamo.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie: dlaczego mamo? Rodzinny landszaft pedagogiczny: dziecko w \u0142\u00f3\u017ceczku, mama na brzegu, odwin\u0119\u0142a r\u00f3\u017cek kraciastej ko\u0142derki, ksi\u0105\u017cka w d\u0142oniach, czyta, czyta, a\u017c do za\u015bni\u0119cia dzieci\u0119cia, jeszcze delikatny poca\u0142unek, kosmyk w\u0142os\u00f3w odgarni\u0119ty z czo\u0142a, szeptem pstryka gasn\u0105ca lampka, i wszystko jasne. Jasne? Na pewno?<\/p>\n<p>Co ona temu dziecku czyta? Co wybra\u0142a na pierwsze czytanki, kt\u00f3re najmocniej zapadaj\u0105 w pami\u0119\u0107, by wygrzeba\u0107 si\u0119 z niej po latach, czasem w bezsenne noce, milcz\u0105ce po doros\u0142emu. Czyta kilka tekst\u00f3w, na zmian\u0119, znanych, wi\u0119c monotonnych, by usypianego \u0142agodnie przeprowadzi\u0107 z rozbrykanego dnia w cisz\u0119 nocn\u0105, og\u0142aszan\u0105 zawsze przedwcze\u015bnie, wbrew dopiero co obudzonej ciekawo\u015bci \u015bwiata. Czytanka na dobranoc, \u0142agodny \u015brodek nasenny, \u015bpij spokojnie, \u015bnij sny jasne.<\/p>\n<p>Nic nie jest jasne. Bo dlaczego te pierwsze czytanki wybiera w\u0142a\u015bnie ona, mama? Gdzie ojciec, jaka jego rola i na jakich deskach j\u0105 odgrywa? Nieobecny czy niedost\u0119pny tylko? A\u00a0 mo\u017ce oboj\u0119tny, ukryty za kurtyn\u0105 z gazety, za zas\u0142on\u0105 z papierosowego dymu, z telewizyjnej po\u015bwiaty, s\u0105cz\u0105cych si\u0119 do sypialni przez szpar\u0119 mi\u0119dzy drzwiami a pod\u0142og\u0105? Obrazek \u00a0staro\u015bwiecko konwencjonalny, dawno przemalowany r\u00f3wnouprawnieniem i r\u00f3l wymieszaniem. Na pewno?<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Czas jaki\u015b temu w popularnej gazecie dyskusja o pierwszych czytankach. O tym, co dzieciom pisa\u0107 w elementarzu, kt\u00f3rym przymusi si\u0119 ich do czytania, dyskutuj\u0105 psycholo\u017cki, pedago\u017cki, metodyczki, publicystki. \u017badnych m\u0119\u017cczyzn, wiadomo: poczytaj mi mamo, m\u00f3j ty rodzicu A. Panie raczej m\u0105dre, a na pewno modne, wiedz\u0105ce jasno w o\u015bwieceniu. I oburzone, bo ministerialna pierwsza czytanka jest infantylna, traktuje dzieci jak dzieci. A przecie\u017c dzieci \u00a0trzeba traktowa\u0107 powa\u017cnie, \u017cadnego dooko\u0142a Wojtku, \u017cadnych metafor.<\/p>\n<p>Po co na przyk\u0142ad o usychaj\u0105cych jesieni\u0105 li\u015bciach opowiada\u0107 dzieciom, \u017ce opadaj\u0105 z ga\u0142\u0119zi, by ciep\u0142\u0105 ko\u0142dr\u0105 otuli\u0107 na zim\u0119 korzenie &#8211; dziwi\u0105 si\u0119 panie, kt\u00f3rym \u015bwiat jawi si\u0119 jasny jak szpitalne kafelki. Przecie\u017c ju\u017c rezolutny sze\u015bciolatek wie, \u017ce li\u015bcie opadaj\u0105 z drzew, bo obumieraj\u0105. Wi\u0119c po co dziecku zalatuj\u0105c\u0105 naftalin\u0105 poetycko\u015b\u0107? \u017beby nabra\u0142o z\u0142udze\u0144, \u017ce \u015bwiat ma jaki\u015b niejasny sens, wykraczaj\u0105cy poza chlorofil i cykle wegetacji, niedefiniowalny, niedopowiedziany, wieloznaczny? Cho\u0107by i taki, \u017ce \u015bmier\u0107 nie zawsze jest bole\u015bnie bezsensowna, \u017ce czasem czemu\u015b s\u0142u\u017cy, na przyk\u0142ad pozwala prze\u017cy\u0107 korzeniom, i \u017ce s\u0105 na \u015bwiecie ludzie, kt\u00f3rzy w ostateczno\u015b\u0107 i bezsens \u015bmierci w og\u00f3le nie wierz\u0105?<\/p>\n<p>To oczywi\u015bcie moje pytania, ironia rodzica, kt\u00f3ry ju\u017c dawno zapomnia\u0142 pedagogiczne teorie, s\u0142u\u017c\u0105ce mu zreszt\u0105 niegdy\u015b do zaliczenia egzamin\u00f3w, a nie wychowywania dzieci. Panie modne nie pyta\u0142y, wiedz\u0105c przecie\u017c. Oburza\u0142y si\u0119 za to, dlaczego w ministerialnym elementarzu zawsze wyst\u0119puje mama i tata, gdy przecie\u017c du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 dzieci \u017cyje w domu, w kt\u00f3rym nie ma ojca, wi\u0119c nie wolno ich stygmatyzowa\u0107.<\/p>\n<p>A dzieci, kt\u00f3re nie maj\u0105 matki, wolno, bo jest ich mniej? A co z tymi, kt\u00f3re nie maj\u0105 ju\u017c babci, tych przecie\u017c te\u017c ca\u0142kiem sporo? Co z \u017cyciem, kt\u00f3re nie jest sprawiedliwe, stygmatyzuje nas wszystkich i przynosi cierpienie, przed kt\u00f3rym nie mo\u017cemy uciec i rzadko ma dla nas sens. Jak opowiedzie\u0107 \u015bwiat, by nikt nie poczu\u0142 si\u0119 dotkni\u0119ty czy inny? Przecie\u017c z rozpoznania inno\u015bci bierze si\u0119 ch\u0119\u0107 opowiedzenia w\u0142asnego \u015bwiata, nie tylko w literaturze.<\/p>\n<p>My\u015bla\u0142em o tym wszystkim jako ojciec, kt\u00f3ry kiedy\u015b czyta\u0142 dzieciom nie tylko do snu, czytanki mniej i bardziej powa\u017cne, weso\u0142e i smutne, czasem przera\u017caj\u0105ce. Czyta\u0142, nie rachuj\u0105c \u00a0pedagogicznych korzy\u015bci, nie szacuj\u0105c wychowawczych \u201eryzyk\u201d, intuicyjnie, z potrzeby w\u0142asnej i cudzej, w zaufaniu do literatury, dziecinnym pewnie i niepo\u017cytecznym. Licz\u0105c mo\u017ce jedynie po cichu, \u017ce tak obroni s\u0142uchaj\u0105cych przed chaosem znacze\u0144 i nieoczywisto\u015bci\u0105 sens\u00f3w, kt\u00f3rymi zaatakuje ich \u015bwiat. Obroni, ucz\u0105c interpretacji.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Czyta\u0142em na przyk\u0142ad c\u00f3rce wierszyk Danuty Wawi\u0142ow, rymowany obrazek fantastycznie zilustrowany przez Franciszka Ma\u015bluszczaka, kt\u00f3ry oboje umieli\u015bmy na pami\u0119\u0107 po jednym wieczorze, ale powtarzali\u015bmy go znowu i znowu, czasem z podzia\u0142em na g\u0142osy, przeczuwaj\u0105c mo\u017ce, \u017ce skrywa co\u015b w swej oczywisto\u015bci:<\/p>\n<p><em>Siedzi sobie babcia na jab\u0142oni.<\/em><\/p>\n<p><em>Wnuczka stoi w dole, wo\u0142a do niej:<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Co tam robisz, babciu, na tym drzewie?<\/em><\/p>\n<p><em>&#8211; Powiedzia\u0142abym ci, ale nie wiem!<\/em><\/p>\n<p>Kiedy czyta\u0142em c\u00f3rce o postrzelonej babci, kt\u00f3ra nie wie, po co wdrapa\u0142a si\u0119 na drzewo, by\u0142em m\u0142ody i wszyscy doko\u0142a byli m\u0142odzi. Moja mama, energiczna i na\u0142ogowo zapracowana, tak\u017ce na przedwcze\u015bnie wymuszonej emeryturze. Babcia, z kt\u00f3r\u0105 wtedy mieszkali\u015bmy, m\u0142odzie\u0144czo uparta od zawsze, bo inaczej \u017cycie po\u0142ama\u0142oby j\u0105 dawno, jak drzewo nie do\u015b\u0107 twarde albo nie dosy\u0107 gi\u0119tkie, wi\u0119c babcia by\u0142a jak d\u0105b, a czasem jak brzoza. Tylko przesadza\u0107 jej nie nale\u017ca\u0142o, o czym pomy\u015bleli\u015bmy za p\u00f3\u017ano. Nawet m\u00f3j ojciec te\u017c by\u0142 w pewnym sensie m\u0142ody, m\u0142ody w pami\u0119ci: nie \u017cy\u0142 od dekady, zmar\u0142 za wcze\u015bnie jak ka\u017cdy, ale jednak bardziej, bo grubo przed swoim p\u00f3\u0142wieczem.<\/p>\n<p>Doko\u0142a by\u0142a wi\u0119c wzgl\u0119dna i umowna, ale jednak m\u0142odo\u015b\u0107 i o babci z wierszyka Danuty Wawi\u0142ow my\u015bla\u0142em jak o ekstrawaganckiej \u017cwawej staruszce, kt\u00f3ra za nic ma powag\u0119 i rozs\u0105dek przypisane staro\u015bci. Lubi\u0142em j\u0105 za t\u0119 niepowag\u0119 i nieroztropno\u015b\u0107, i te\u017c chcia\u0142em by\u0107 takim nie do ko\u0144ca powa\u017cnym &#8211; a w\u0142a\u015bciwie do ko\u0144ca niepowa\u017cnym \u2013 ojcem, a potem kiedy\u015b dziadkiem.<\/p>\n<p>To kiedy\u015b by\u0142o oczywi\u015bcie tak odleg\u0142e, \u017ce nawet nie zastanawia\u0142em si\u0119, kiedy to kiedy\u015b b\u0119dzie. Wi\u0119cej, nie zastanawia\u0142em si\u0119 wcale, do g\u0142owy mi nawet nie przysz\u0142o pytanie: czy aby na pewno b\u0119dzie?\u00a0 Pytanie, kt\u00f3re zaskoczy\u0142o mnie kolejn\u0105 dekad\u0119 p\u00f3\u017aniej i przywi\u0105za\u0142o si\u0119 do mnie jak najwierniejszy pies. Albo raczej kot, tak bardzo spragniony obecno\u015bci cz\u0142owieka, \u017ce czasem z t\u0105 obecno\u015bci\u0105, z jej szcz\u0119\u015bliw\u0105 intensywno\u015bci\u0105 nie mo\u017ce sobie poradzi\u0107 i przerywa pieszczot\u0119 bolesnym atakiem na r\u0119k\u0119, g\u0142aszcz\u0105c\u0105 zbyt d\u0142ugo.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p>Od tamtego momentu trwa pod\u015bwiadome odliczanie, niechciane jak natr\u0119ctwo zbyt g\u0142o\u015bnego zegara i jak natr\u0119ctwo powracaj\u0105ce, a ja sta\u0142em si\u0119 uwa\u017cniejszy dla \u015bwiata, szczeg\u00f3lnie dla jego s\u0142abo\u015bci. Wi\u0119c kiedy teraz c\u00f3rka zeskanowa\u0142a mi tamten wierszyk z ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3r\u0105 z domu zabra\u0142a jak wiano, marne i ma\u0142o przydatne na \u017cycie, ale osobiste jak pi\u0119tno, znak przynale\u017cno\u015bci &#8211; kiedy przeczyta\u0142em ten wiersz na nowo, nie wyda\u0142 mi si\u0119 ju\u017c taki zabawny, przeciwnie: raczej ciep\u0142o smutny, jak pogodny pocz\u0105tek jesieni.<\/p>\n<p>Bo przysz\u0142o mi do g\u0142owy i wyda\u0142o si\u0119 ca\u0142kiem prawdopodobne (czy wbrew temu \u201eco poetka chcia\u0142a powiedzie\u0107\u201d?), \u017ce absurdalna babcia na drzewie wcale nie kryguje si\u0119, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce nie wie, po co si\u0119 na nie wdrapa\u0142a, \u017ce wcale nie jest przekorn\u0105 \u017cartownisi\u0105 za nic maj\u0105c\u0105 spo\u0142eczne role i wizerunki , lecz \u017ce jest po prostu chora, na t\u0119 straszn\u0105 chorob\u0119, kt\u00f3rej w ko\u0144cu zaczynamy obawia\u0107 si\u0119 wszyscy. A kt\u00f3ra, wywo\u0142uj\u0105c nieodwracalne zmiany w m\u00f3zgu, sprawia, \u017ce nagle ludzie obdarzeni niegdy\u015b przymiotami umys\u0142u i rozmaitymi talentami, racjonalni, powa\u017cni i konkretni, zaczynaj\u0105 zachowywa\u0107 si\u0119 jak dzieci.<\/p>\n<p>I jak z dzie\u0107mi trzeba z nimi post\u0119powa\u0107. Jak z dzie\u0107mi, to znaczy jak?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 za dniem, Dzie\u0144 Matki, a zaraz potem i Dziecka, logicznie, po kolei. Dzie\u0144 Matki w Polsce obchodzony od stu lat, staro\u015bwiecki jak Krak\u00f3w, w kt\u00f3rym \u015bwi\u0119towa\u0107 go zacz\u0119to. Dzie\u0144 Dziecka o po\u0142ow\u0119 m\u0142odszy, ale powa\u017cniej dekretowany, upolityczniony niczym modne [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[227],"class_list":["post-710","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-dzien-matki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/710","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=710"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/710\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":714,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/710\/revisions\/714"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=710"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=710"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=710"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}