{"id":495,"date":"2013-04-19T11:56:54","date_gmt":"2013-04-19T09:56:54","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=495"},"modified":"2013-04-19T12:00:25","modified_gmt":"2013-04-19T10:00:25","slug":"czy-bazant-spiewa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=495","title":{"rendered":"Czy ba\u017cant \u015bpiewa?"},"content":{"rendered":"<p>Bardziej winna sp\u00f3\u017aniona wiosna czy raczej przedwczesna lektura, nie wiem. Ale Busko w tym roku nie boskie, pospieszne jakie\u015b, przegapione. Za kr\u00f3tko, za szybko, bez zezwolenia na zwolnienie. Historia bez zako\u0144czenia jak zabrana na urlop lektura obowi\u0105zkowa: nowa powie\u015b\u0107 Zbigniewa Kruszy\u0144skiego, czytana w maszynopisie, bez ostatnich stron. A wi\u0119c bez zako\u0144czenia, nadaj\u0105cego sens ca\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Zamiast metafizyki geriatryka. Inaczej ni\u017c w poprzednich latach Busko wyda\u0142o mi si\u0119 rozmam\u0142ane jak park nieodgrzebany jeszcze z li\u015bci, kt\u00f3rym uda\u0142o si\u0119 przezimowa\u0107. Roznegli\u017cowane, odkrywaj\u0105ce sw\u0105 popeerelowsk\u0105 szpetot\u0119, maskowan\u0105  przebierankami i ostrym makija\u017cem. Prasowanie zmarszczek, zach\u0119ca kolorowa p\u0142achta na nowym budynku rozwalaj\u0105cym stylistyczny \u0142ad sanatoryjnej uliczki. Para starszych kuracjuszy w sportowych strojach, nie maskuj\u0105cych zwyrodnie\u0144 i wykrzywie\u0144, fotografuje si\u0119 na tle ogromnej twarzy o urodzie fotoszopa. On od dawna nie rozprostowa\u0142 plec\u00f3w, ona odkszta\u0142caj\u0105cy nadgarstki i palce reumatyzm nosi jak ozdobne bransolety, z gracj\u0105.<\/p>\n<p>W powie\u015bci Kruszy\u0144skiego, kt\u00f3r\u0105 czytam  dos\u0142ownie bez ko\u0144ca, ten sam humor co kiedy\u015b, w poprzednich tekstach, ten sam autoironiczny j\u0119zyk, kasuj\u0105cy z ko\u0144cem akapitu wszelk\u0105 pokus\u0119 sentymentalizmu. Ale gdzie\u015b tu w t\u0119 b\u0142yskotliw\u0105 ironi\u0119 ws\u0105cza si\u0119 si\u0119 zgry\u017aliwo\u015b\u0107 (moja czy autora?), pesymizm czatuj\u0105cy za smug\u0105 cienia, zgredowato\u015b\u0107, by u\u017cy\u0107 okre\u015blenia pisarza, z kt\u00f3rym o nie wydanej jeszcze powie\u015bci opowiadamy, nast\u0119pnego dnia po moim powrocie z B., zebranej w bibliotece miejskiej publiczno\u015bci. Spragnionej najwyra\u017aniej Wiosny Literackiej, nowalijek, nawet je\u015bli nie opu\u015bci\u0142y jeszcze inspektu.  <\/p>\n<p>Oczekiwa\u0107 wiosny od dw\u00f3ch starzej\u0105cych si\u0119 facet\u00f3w, grypsuj\u0105cych anegdotami z niewydanej jeszcze ksi\u0105\u017cki, przypominaj\u0105cych kumpli z wojska zam\u0119czaj\u0105cych otoczenie szwejowskimi historyjkami? Ratuj\u0105 nas fragmenty czytane przez Kruszy\u0144skiego i ta jego zjadliwa ironia, wywo\u0142uj\u0105ca chichot aprobaty nawet gdy jest bezlitosna dla R., w kt\u00f3rym publice przysz\u0142o \u017cy\u0107 i pewnie do\u017cy\u0107. Ratuje nas te\u017c wiosna i s\u0142o\u0144ce, gdy rozmawiali\u015bmy poprzednio, by\u0142a ponura zima, ostra, z ofiarami: nieostro\u017cny ba\u017cant zamarz\u0142 wtedy na balkonie we Wsoli. Przegapion\u0105 przez nas ptasi\u0105 \u015bmier\u0107 odkry\u0142 w\u00f3wczas w\u0142a\u015bnie Kruszy\u0144ski.<\/p>\n<p>Pozdr\u00f3wcie ode mnie najsmutniejsze miejsce \u015bwiata \u2013 pokpiwa\u0142 z naszego przywi\u0105zania do Buska m\u00f3j syn, dla kt\u00f3rego B. pozostaje symbolem peerelowskiej zgrzebno\u015bci. Nie widzia\u0142, szcz\u0119\u015bciarz, Solca Zdroju, z peerelu te\u017c pami\u0119ta niewiele, cho\u0107 akurat zgrzebno\u015b\u0107 i szaro\u015b\u0107 mog\u0142y utkwi\u0107 mu w g\u0142owie. Kruszy\u0144ski pami\u0119ta lepiej, nie tylko z oczywistych wzgl\u0119d\u00f3w metrykalnych, ale dlatego, \u017ce obdarzony zosta\u0142 niezwyk\u0142\u0105 pami\u0119ci\u0105 szczeg\u00f3\u0142u, drobiazgu, smak\u00f3w, zapach\u00f3w, detali pejza\u017cu, kt\u00f3re w jego samokomentuj\u0105cej si\u0119 frazie staj\u0105 si\u0119 zaskakuj\u0105cymi elementami metafory. Realizm metaforyczno-ironiczny, tak by mo\u017cna nazwa\u0107 jego styl? <\/p>\n<p>Rodzinny Radom, czyli R., jest dla Kruszy\u0144skiego takim Buskiem, pozostaje nim od i na zawsze, zreszt\u0105  zmienia si\u0119 tylko powierzchownie, wi\u0119c zgrzebno\u015b\u0107 i miazgowato\u015b\u0107 prze\u017cywanej przed dziesi\u0105tkami lat m\u0142odo\u015bci trzyma tu mocniej ni\u017c w \u015bwiecie. Jedn\u0105 z najwi\u0119kszych zalet R. jest to, \u017ce le\u017cy w pobli\u017cu tor\u00f3w, wi\u0119c \u0142atwo z niego wyjecha\u0107 \u2013 pisze w nowej powie\u015bci. Wyjecha\u0107 i wraca\u0107, by cieszy\u0107 si\u0119 z tego, jak daleko si\u0119 odjecha\u0142o \u2013 dodajmy z\u0142o\u015bliwie. Wraca\u0107, \u017ceby poczu\u0107 pewno\u015b\u0107 \u015bwi\u0119tego spokoju, kt\u00f3ry daje przemiana m\u0142odo\u015bci w przesz\u0142o\u015b\u0107, ale i t\u0119sknot\u0119 do m\u0142odzie\u0144czej jednak-wolno\u015bci, nie ograniczanej przerostem prostaty i innych starzej\u0105cych si\u0119 gruczo\u0142\u00f3w. Ka\u017cda m\u0142odo\u015b\u0107 jest wolna, cho\u0107by nawet tylko wolno\u015bci\u0105 sikania, o kt\u00f3rej rezonuje narrator powie\u015bci Kruszy\u0144skiego.  Powroty bohater\u00f3w Kruszy\u0144skiego do R., do mgie\u0142 m\u0142odo\u015bci, wcale nie s\u0105 jednoznaczne: wracaj\u0105 nie tylko po to, by nacieszy\u0107 si\u0119 wyzwoleniem i wyrwaniem w \u015bwiat, wracaj\u0105, bo si\u0119 starzej\u0105, ze wstydliwej t\u0119sknoty do tego, czego ju\u017c nie ma i nie b\u0119dzie, ale tu troch\u0119 jednak pozosta\u0142o, zastyg\u0142o niczym \u015blady po wyprysku wulkanu. <\/p>\n<p>Pozosta\u0142o w R. i pozosta\u0142o w B., gdzie sto\u0142ujemy si\u0119 w \u015bmiesznej knajpce z pretensjami do \u015bwiatowo\u015bci, z galeri\u0105 obrazk\u00f3w na sprzeda\u017c \u2013 wszak i galernicy wra\u017cliwo\u015bci potrzebuj\u0105 czasem poratowania kr\u0119gos\u0142upa, obarczonego przepuklinami od trzymania pozycji wyprostowanej. W hotelowej knajpce z t\u0105 swoj\u0105 udawan\u0105 \u015bwiatowo\u015bci\u0105 zastyg\u0142ej jeszcze w tamtej epoce, peerelu, tego lepszego peerelu dla wybranych, na kt\u00f3ry kiedy\u015b nie by\u0142o nas sta\u0107. Wi\u0119c wci\u0105\u017c mamy do niego sentyment? Wracamy, by obola\u0142\u0105 pami\u0119\u0107 wymasowa\u0107 nostalgi\u0105?<\/p>\n<p>W parku zdrojowym dziewczyna \u017cywcem wyj\u0119ta z powie\u015bci Kruszy\u0144skiego. Rozdaj\u0105c reklamowe ulotki, szuka sponsora, na szkoln\u0105 wycieczk\u0119 oczywi\u015bcie. Co roku kolejni kuracjusze pozwalaj\u0105 si\u0119 nabiera\u0107. Chorzy rodzice, zarabiaj\u0105cy jedynie dorywczo i poni\u017cej \u015bredniej, rodze\u0144stwo, dziadkowie niepe\u0142nosprawni i podopieczni w swej staro\u015bci, gimnazjalny marketing, uprawiany z wdzi\u0119kiem ofiary wywo\u0142anej do tablicy. &#8211; Bo\u017c\u017c\u017ceeesz \u2013 syczy mi prawie w twarz przekle\u0144stwo, gdy wrzucam jej w d\u0142o\u0144 gar\u015b\u0107 wygrzebanych z kieszeni drobniak\u00f3w. Jeszcze kilku takich sknerus\u00f3w jak ja i zamie\u015bci og\u0142oszenie na randkowym portalu internetowym, oferuj\u0105c us\u0142ugi ze znawstwem opisywane przez bohatera Kruszy\u0144skiego. Tylko zdj\u0119cie musi da\u0107 nie swoje \u2013 my\u015bl\u0119, zgry\u017aliwo\u015bci\u0105 zara\u017cony pewnie poprzez lektur\u0119.<\/p>\n<p>Wi\u0119c wszystko tym razem by\u0142o w B. nie tak: kosa na czubku zaokiennego modrzewia zast\u0105pi\u0142 drozd \u015bpiewak, z niezno\u015bn\u0105 operetkow\u0105 manier\u0105. Z parku wygania\u0142o zimno i fa\u0142szuj\u0105ca organistka, zniekszta\u0142cana przez zawieszone na zabytkowym ko\u015bci\u00f3\u0142ku ko\u0142cho\u017aniki. \u015apioch kogut, biegaj\u0105cy jak pies przy nodze pana, kt\u00f3ry karmi\u0142 go b\u0119dzie dobrze a\u017c po \u015bci\u0119cie, wykrzykiwa\u0142 pobudk\u0119 w samo po\u0142udnie. Trzygwiadkowy hotel-spa-wellnes straszy\u0142 tynkiem odpadaj\u0105cym po dopiero co zesz\u0142orocznym remoncie oraz sznurkami z wyk\u0105pan\u0105 w siarce bielizn\u0105, dyndaj\u0105cymi od frontu na stylowych balkonach. W chaszczach sp\u0119tanych plastikowymi torbami, kt\u00f3re wiatr kleptoman porwa\u0142 z pobliskiego bazaru, rozpycha\u0142 si\u0119 i puszy\u0142 dorodny na gody ba\u017cant. Puszy\u0142 si\u0119, puszy\u0142 i \u2026 <\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie, czy ba\u017cant \u015bpiewa?<br \/>\n&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<\/p>\n<p><span style=\"font-size: x-small;\">[Powie\u015b\u0107 Zbigniewa Kruszy\u0144skiego \u201dKurator\u201d uka\u017ce si\u0119 w drugiej po\u0142owie roku w wydawnictwie WAB]<\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Bardziej winna sp\u00f3\u017aniona wiosna czy raczej przedwczesna lektura, nie wiem. Ale Busko w tym roku nie boskie, pospieszne jakie\u015b, przegapione. Za kr\u00f3tko, za szybko, bez zezwolenia na zwolnienie. Historia bez zako\u0144czenia jak zabrana na urlop lektura obowi\u0105zkowa: nowa powie\u015b\u0107 Zbigniewa [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[126,168,14,101,167],"class_list":["post-495","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-busko","tag-kurator","tag-radom","tag-wsola","tag-zbigniew-kruszynski"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/495","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=495"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/495\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":505,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/495\/revisions\/505"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=495"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=495"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=495"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}