{"id":346,"date":"2012-10-03T10:28:15","date_gmt":"2012-10-03T08:28:15","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=346"},"modified":"2012-10-03T10:28:15","modified_gmt":"2012-10-03T08:28:15","slug":"cip-cip-do-szkoly","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=346","title":{"rendered":"Cip, cip, do szko\u0142y"},"content":{"rendered":"<p>Zlizywana z ksi\u0119\u017cowskich kolan piana tylko na chwil\u0119 o\u017cywi\u0142a rytualn\u0105 debat\u0119 o potrzebie\/ zbyteczno\u015bci gimnazjum, z\u0142udnej powszechno\u015bci wy\u017cszego wykszta\u0142cenia i tym podobnych supe\u0142kach gordyjskich polskiej o\u015bwiaty. Takie bicie piany towarzyszy co roku inicjacji szkolnej, bolesnej jak ka\u017cda inicjacja. <\/p>\n<p>W tym roku do dyskusji o szkole w\u0142\u0105czona zosta\u0142a \u2013 od\u015bwi\u0119tnie, jubileuszowo &#8211; Gombrowiczowska \u201eFerdydurke\u201d, rozmieniona na najbardziej znane fragmenty, czyli kpiny z Pimki, Bladaczki i ca\u0142ego cia\u0142a pedagogicznego. Ali\u015bci ksi\u0119\u017cowskie kolana u\u015bwiadomi\u0142y dobitnie, \u017ce jak \u201ecia\u0142o pedagogiczne\u201d nie jest wy\u0142\u0105cznie metafor\u0105, tak powie\u015b\u0107 Gombrowicza nie jest jedynie kpin\u0105 ze szkolnego systemu. <\/p>\n<p>\u201eFerdydurke\u201d nie jest przecie\u017c opowie\u015bci\u0105 o jakim\u015b szczeg\u00f3lnym rodzaju opresji wobec \u201eja\u201d. Szkolna opresja jest opresj\u0105 \u017cyciow\u0105 \u2013 wchodzenie w doros\u0142o\u015b\u0107 oznacza oddanie si\u0119 tej opresji na zawsze: uzale\u017cnienie od ocen wystawianych przez otoczenie, poddanie si\u0119 os\u0105dowi innych, cz\u0119sto (najcz\u0119\u015bciej \u2013 powiada Gombrowicz) g\u0142upich i g\u0142upszych ni\u017c wydane im na interpretacj\u0119 \u201eja\u201d. Oznacza te\u017c wystawienie niedojrza\u0142ego \u201eja\u201d na podszczypywania kulturalnych ciotek, ciamkanie pedagog\u00f3w, oddanie (gwa\u0142t raczej przypominaj\u0105ce) schematom, stereotypom, normom obowi\u0105zuj\u0105cym i obwi\u0105zuj\u0105cym niczym wisielczy sznur. Komu obce jest to do\u015bwiadczenie? Nawet najszcz\u0119\u015bliwsze dzieci\u0144stwo podszyte jest zawsze ciotk\u0105 i gogiem, doros\u0142ym, kt\u00f3remu pod\u015bwiadomie staramy si\u0119 przypodoba\u0107 albo przynajmniej nie narazi\u0107. <\/p>\n<p>Grzeczny, ale odmieniec \u2013 tak ocenia\u0142y mnie osobiste ciotki, pewnie ze wzgl\u0119du na sk\u0142onno\u015b\u0107 do samotno\u015bci, kt\u00f3rej oddawa\u0142em si\u0119 nawet podczas osadzenia w przedszkolu. Zamiast s\u0142ucha\u0107, wola\u0142em czyta\u0107 i z literami wi\u0105\u017ce si\u0119 moje pierwsze zderzenie ze szko\u0142\u0105 jako instytucj\u0105 \u201eucz\u0105c\u0105 \u017cycia\u201d. Czyta\u0107 uczy\u0142em si\u0119 do\u015b\u0107 wcze\u015bnie i niejako podw\u00f3jnie, bo opr\u00f3cz liter \u0142aci\u0144skich znalaz\u0142em sobie cyrylic\u0119. Tak, znalaz\u0142em, dos\u0142ownie, w sieni, na drewnianej pod\u0142odze, kt\u00f3r\u0105 matka przykrywa\u0142a po umyciu wielkimi p\u0142achtami radzieckiej \u201ePrawdy\u201d. Czyni\u0142a tak nie z zami\u0142owania do wschodniego ustroju czy kultury, ale z racji darmowego dost\u0119pu do organu KC KPZR w zak\u0142adzie pracy. \u201eTrybuna\u201d zreszt\u0105 te\u017c by\u0142a za darmo, ale \u201ePrawd\u0119\u201d drukowano na znacznie lepszym, mocniejszym papierze, przez kt\u00f3ry wilgo\u0107 z umytej pod\u0142ogi nie przebija\u0142a si\u0119 tak \u0142atwo, podobnie jak naniesione z dworu b\u0142oto, kt\u00f3re nie kala\u0142o desek \u201eprawd\u0105\u201d nakrytych.<\/p>\n<p>Nie wiem, co ci\u0105gn\u0119\u0142o mnie do tych obco zadrukowanych p\u0142acht. Niezwyczajna biel papieru? Satyryczne rysunki nakre\u015blone \u015bmia\u0142\u0105, rozpasan\u0105 kresk\u0105? Daruj\u0119 czytelnikom opisy bur\u017cuj\u00f3w pal\u0105cych cygara, trzymaj\u0105cych Trumana na smyczy i miotaj\u0105cych bomby, kt\u00f3rych zdolniejsi ode mnie uwiecznili w ostatnich latach na tysi\u0105cach stron powie\u015bci o krajach dziecinnych i male\u0144kich ojczyznach. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce gdy litery zacz\u0105\u0142em nie tylko czyta\u0107, ale i rysowa\u0107, bukwy wychodzi\u0142y mi lepiej i dok\u0142adniej. Prawd\u0119 powiedziawszy, \u0142aci\u0144skie (wtedy my\u015bla\u0142em: polskie) litery bazgra\u0142em z m\u0119k\u0105, jak kura pazurem.<\/p>\n<p>Szko\u0142y si\u0119 nie ba\u0142em, bo nie mog\u0142em si\u0119 ba\u0107 miejsca, gdzie &#8211; jak mi m\u00f3wiono \u2013 b\u0119d\u0119 pisa\u0142, ile dusza zapragnie. Obietnice by\u0142y jednak na wyrost. Cierp\u0142em z nud\u00f3w i b\u00f3lu r\u0119ki, za pomoc\u0105 kt\u00f3rej w zeszycie w trzy linie wi\u0119zi\u0142em w karnych szeregach litery, powtarzane setki razy, posuwaj\u0105ce si\u0119 po liniowanym papierze jak po fabrycznej ta\u015bmie. Z odr\u0119twienia wyrywa\u0142o mnie jedynie  b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo kleksa, kt\u00f3ry burzy\u0142 liniowy porz\u0105dek post\u0119pu w nauce. Najgorsze nie by\u0142y jednak ani cierpko\u015b\u0107, ani cierpienie trzeszcz\u0105cych \u0142awek z wiecznie utyt\u0142anym ka\u0142amarzem. Rych\u0142o dowiedzia\u0142em si\u0119, a raczej domy\u015bli\u0142em, \u017ce nie b\u0119d\u0119 pisa\u0142 do woli, wed\u0142ug mojej woli, bo istnieje program nauczania i nauczania porz\u0105dek, przystosowany do \u015bredniej klasowej. I \u017ce pisa\u0107 mam nie pi\u0119kne, kr\u0105g\u0142e bukwy, kt\u00f3rych kszta\u0142ty uwodzi\u0142y moj\u0105 d\u0142o\u0144, lecz nasze, polskie litery, bom Polak, a nie ruski jaki\u015b. Nikt tego nie powiedzia\u0142 mi wprost, ale system sam doskonale si\u0119 t\u0142umaczy\u0142 i szcz\u0119\u015bliwie unikn\u0105\u0142em zaprza\u0144stwa. Litery \u0142aci\u0144skie wychodzi\u0142y mi coraz lepiej, a poniewa\u017c czyta\u0142em p\u0142ynnie, to w imi\u0119 niepsucia \u015bredniej i za pisanie dostawa\u0142em pi\u0105tki. Kiedy po latach zacz\u0119to zn\u00f3w mnie uczy\u0107 cyrylicy i zapisanego w niej j\u0119zyka, u\u015bwiadomiony ju\u017c, na przymus odpowiedzia\u0142em solidarnym  bezwiednym oporem.    <\/p>\n<p>Wszyscy mamy jakie\u015b prywatne opowie\u015bci o ko\u0144cu dzieci\u0144stwa. Ale kto czyta\u0142 \u201eFerdydurke\u201d, ten ju\u017c wie, \u017ce to koniec pozorny, bo dzieci\u0144stwo nigdy si\u0119 nie sko\u0144czy. Genialny eksperyment Gombrowicza: wrzucenie w szkoln\u0105 magm\u0119 osobnika dojrza\u0142ego i obserwacja, jak \u0142atwo staje si\u0119 na powr\u00f3t sztubakiem, tak \u0142atwo, \u017ce podejrzewa\u0107 mo\u017cna, i\u017c nigdy sztubakiem by\u0107 nie przesta\u0142, \u017ce wyrwany do odpowiedzi w \u201edojrza\u0142ym\u201d \u017cyciu kluczy, zwodzi, j\u0105ka si\u0119 i czerwieni tak samo, jak wtedy, gdy opowiada\u0107 mia\u0142 dlaczego S\u0142owacki wielkim poet\u0105 by\u0142. Nigdy nie jeste\u015bmy do\u015b\u0107 przygotowani do odpowiedzi, a ku ko\u0144cowi lekcji, ksi\u0105\u017cki, \u017cycia poruszamy si\u0119 jednako: przez rozpad \u015bwiata i przemoc kumuluj\u0105c\u0105 si\u0119 w kolejnych \u201ekupach\u201d. To lekcja \u201eFerdydurke\u201d i Gombrowicza. Okrutna.<\/p>\n<p>Skazali\u015bmy si\u0119 na ten los ju\u017c jako dzieci, gdy zapragn\u0119li\u015bmy wej\u015b\u0107 w \u015bwiat doros\u0142ych. Wtedy to porzucili\u015bmy samotno\u015b\u0107, do kt\u00f3rej czasem t\u0119sknimy dojmuj\u0105co. Wszelakie egzaminy dojrza\u0142o\u015bci to fikcja, nigdy nie sko\u0144czymy szko\u0142y \u017cycia, nie wyrwiemy si\u0119 z opresji bycia ocenianym i nierozumianym. Od tej sztubackiej pupy, kt\u00f3ra z czasem staje si\u0119 nasz\u0105 g\u0119b\u0105, nie ma ucieczki \u2013 m\u00f3wi Gombrowicz.<\/p>\n<p>Ja jestem mniej pesymistyczny: ucieczki nie ma, ale czasem zdarzaj\u0105 si\u0119 wagary. Gor\u0105co na nie namawiam, cho\u0107by\u015bmy potem za kar\u0119 latami stali w k\u0105cie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zlizywana z ksi\u0119\u017cowskich kolan piana tylko na chwil\u0119 o\u017cywi\u0142a rytualn\u0105 debat\u0119 o potrzebie\/ zbyteczno\u015bci gimnazjum, z\u0142udnej powszechno\u015bci wy\u017cszego wykszta\u0142cenia i tym podobnych supe\u0142kach gordyjskich polskiej o\u015bwiaty. Takie bicie piany towarzyszy co roku inicjacji szkolnej, bolesnej jak ka\u017cda inicjacja. W tym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[147,145,143,142,146,144],"class_list":["post-346","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-dziedzinstwo","tag-edykacja","tag-ferdydurke","tag-gombrowicz","tag-system","tag-szkola"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/346","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=346"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/346\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":348,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/346\/revisions\/348"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=346"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=346"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=346"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}