{"id":321,"date":"2012-07-24T10:42:11","date_gmt":"2012-07-24T08:42:11","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=321"},"modified":"2012-07-24T10:42:11","modified_gmt":"2012-07-24T08:42:11","slug":"licencja-poetica-czyli-wypad-do-krakowa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=321","title":{"rendered":"Licencja poetica, czyli wypad do Krakowa"},"content":{"rendered":"<p>Zanim doszli\u015bmy do Brackiej, przesta\u0142o pada\u0107. To bez w\u0105tpienia by\u0142 znak, \u017ce jednak nie wszystko jest w porz\u0105dku, \u017ce by\u0107 mo\u017ce w ustalony porz\u0105dek \u015bwiata wdziera si\u0119 nie\u0142ad i \u015bwiat ten \u2013 jak zbyt rozp\u0119dzony wagon tramwajowy \u2013 wyskakuje z szyn.<\/p>\n<p>Krakowskie tramwaje maj\u0105 dziwny, niepowtarzalny zapach, szczeg\u00f3lnie, gdy pada albo tu\u017c po deszczu. Taki zaduch schludnej staro\u015bci. Krakowska star\u00f3wka te\u017c jest inna ni\u017c na przyk\u0142ad warszawska. Nieudawana, naprawd\u0119 wiekowa i naturalnie zaniedbana, niszczej\u0105ca ze staro\u015bci, a nie ze wsp\u00f3\u0142czesnego niedbalstwa budowniczych, naprawiaj\u0105cych sto\u0142eczn\u0105 replik\u0119. <\/p>\n<p>Rynek krakowski te\u017c wi\u0119kszy, bardziej strzelisty, ale i przyziemny, bo gdy wiatr zawieje, witaj\u0105cy zapachem ko\u0144skiego \u0142ajna. Wie\u017ca Babel kawiarnianych ogr\u00f3dk\u00f3w, a w nich, jak tu wsz\u0119dzie, go\u0142\u0119bie, irytuj\u0105ce, aroganckie i og\u0142upia\u0142e, rozlaz\u0142e jakie\u015b i brudne. Cho\u0107 jednak nie wsz\u0119dzie: przy Go\u0142\u0119biej, na dziedzi\u0144cu Polonistyki go\u0142\u0119bi prawie nie ma. Odstraszaj\u0105 je skutecznie siatki, kt\u00f3rymi owini\u0119to drewniane balkony. Gdy mocniej powieje wiatr, mo\u017cna mie\u0107 wra\u017cenie, \u017ce tu\u017c za oknem susz\u0105 si\u0119 rybackie sieci, odpoczywaj\u0105ce po udanym po\u0142owie.<\/p>\n<p>Po\u0142\u00f3w to udany, bo prace naprawd\u0119 dobre, jedne z najlepszych. Przynajmniej tako rzecze poeta-doktor Bronis\u0142aw Maj, pewnie z wrodzonej dobroci i \u0142agodno\u015bci, kt\u00f3re szacunek, ba, uwielbienie w\u015br\u00f3d student\u00f3w i (przede wszystkim) studentek daj\u0105 mu ogromne. Kiedy wi\u0119c \u00f3w promotor idealny znika w gabinecie, skutecznie przysz\u0142e licencjatki (licencjatczynie? licencje?) pocieszywszy, \u017cartujemy z\u0142o\u015bliwie, \u017ce siatki za oknami porozwieszano po to, by polonistyczne or\u0142y nie wyfrun\u0119\u0142y. \u017bart ma\u0142o wyszukany, ale wszystko lepsze od nerwowej ciszy,  l\u0119kiem biel\u0105cej niewyspane twarze.<\/p>\n<p>Reszta jednak nie jest milczeniem, przeciwnie, jest grup\u0105 energicznych Korea\u0144czyk\u00f3w, kt\u00f3rzy pomi\u0119dzy pocieszane a pocieszyciela wdarli si\u0119 z azjatyck\u0105 krz\u0105tanin\u0105, ale bez aparat\u00f3w na szyi, bo nie tury\u015bci to, a konferencjusze, cho\u0107 tak samo zabiegani, zwyczajowo ciekawi \u015bwiata i u\u015bmiechni\u0119ci. W tym samym w\u0105skim korytarzu, w sali obok, w\u0119gierski profesor b\u0119dzie opowiada\u0142 azjatyckim slawistom o Czechowie czy te\u017c czeskiej poezji proletariackiej. Wie\u017ca Babel z dubbingem. W tym globalnym pomieszaniu, w tym transkontynentalnym o\u017cywieniu i rwetesie, w tej karuzeli kultur i tradycji czuje si\u0119 niemal fizycznie chaos dzisiejszego \u015bwiata, dla kt\u00f3rego stare\u0144kie mury UJotu, zawsze wymagaj\u0105ce remontu, stanowi\u0105 \u015bwietne, bo ironiczne, t\u0142o.  <\/p>\n<p>I gdy \u015bwiat ju\u017c zaczyna wirowa\u0107 niezno\u015bnie, wywo\u0142uj\u0105c md\u0142o\u015bci  (czy bardziej intelektualne <em>la nausee<\/em>), zn\u00f3w pojawia si\u0119 on, doktor-poeta, i grzecznie t\u0142umaczy subtelno\u015bci  europejskich oznacze\u0144 pomieszczonych na drzwiach toalety Korea\u0144czykowi, kt\u00f3ry wie, co \u017ce\u0144skie, a co m\u0119skie, ale kolor czerwony m\u0119skiego znaczka za zakaz poczyta\u0142. Uspokojony wyk\u0142adem azjatycki znawca literatur s\u0142owia\u0144skich znika dyskretnie za drzwiami, a Bronis\u0142aw Maj  spogl\u0105da na \u015bwiadk\u00f3w tej sceny i zagryza wargi, by nie parskn\u0105\u0107 \u015bmiechem. Zdarzenie rzeczywi\u015bcie zabawne, ale i nieoczekiwanie wa\u017ckie, zawracaj\u0105ce \u015bwiat z granicy chaosu, przypominaj\u0105ce, \u017ce r\u00f3\u017cnica czyni porz\u0105dek.  Oto si\u0142a poezji.<\/p>\n<p>Wi\u0119c szukamy jej wieczorem w <em>Prowincji<\/em>, uroczo i tw\u00f3rczo przybrudzonej piwnicy, imituj\u0105cej smutek i spok\u00f3j peryferii. Nie ma Mickiewicza, i nie ma Mi\u0142osza, Turnau te\u017c rzadko w swojej knajpce bywa. Cicho-sza te\u017c nie ma, bo tu\u017c obok m\u0142odzi, g\u0142o\u015bni i piwni, i prozaiczni. Wi\u0119c wychodzimy, zn\u00f3w jest po deszczu, na mokrym asfalcie l\u015bni\u0105 \u015bwiat\u0142a g\u0142o\u015bnego klubu z naprzeciwka. Troch\u0119 dalej na \u015brodku chodnika trzy brudno brunatne go\u0142\u0119bie rozdziobuj\u0105 wypad\u0142e z gniazda, martwe piskl\u0119. Odwracamy si\u0119 ze wstr\u0119tem, bezwiednie zawstydzeni. Poetyczno\u015b\u0107 znika jak deszczowe b\u0105ble w ka\u0142u\u017cy. Czas wraca\u0107, z centrum, kt\u00f3re nie przestaje by\u0107 prowincj\u0105, na prowincj\u0119, kt\u00f3ra bywa centrum.<\/p>\n<p>Nazajutrz, poci\u0105giem o <em>czynastej czydzie\u015bci czy<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zanim doszli\u015bmy do Brackiej, przesta\u0142o pada\u0107. To bez w\u0105tpienia by\u0142 znak, \u017ce jednak nie wszystko jest w porz\u0105dku, \u017ce by\u0107 mo\u017ce w ustalony porz\u0105dek \u015bwiata wdziera si\u0119 nie\u0142ad i \u015bwiat ten \u2013 jak zbyt rozp\u0119dzony wagon tramwajowy \u2013 wyskakuje z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[140],"class_list":["post-321","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-krakow"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/321","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=321"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/321\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":327,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/321\/revisions\/327"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=321"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=321"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=321"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}