{"id":306,"date":"2012-06-25T09:43:19","date_gmt":"2012-06-25T07:43:19","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=306"},"modified":"2012-06-25T09:43:19","modified_gmt":"2012-06-25T07:43:19","slug":"moja-pierwsza-pieciolatka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=306","title":{"rendered":"Moja pierwsza pi\u0119ciolatka"},"content":{"rendered":"<p>Do Wsoli uciek\u0142em z zawodu, aby potem zastanawia\u0107 si\u0119 chwilami, czy muzeum nie pomyli\u0142o mi si\u0119 z mauzoleum. A\u017c w ko\u0144cu odnalaz\u0142em sens. Przepraszam za ton mo\u017ce zbyt osobisty i uroczysty, ale  ani si\u0119 obejrza\u0142em, jak min\u0105\u0142 nie tylko kolejny sezon kulturalny w MWG, ale i pi\u0119\u0107 lat plenipotencji w domu Gombrowicz\u00f3w. <\/p>\n<p>Rocznicow\u0105 nieuchronno\u015b\u0107 u\u015bwiadomi\u0142em sobie przed miesi\u0105cem, w czasie Nocy Muze\u00f3w, kt\u00f3r\u0105 \u015bwi\u0119towali\u015bmy przekornie, bo dzie\u0144 wcze\u015bniej ni\u017c Europa. Moje miejsce jest w przeci\u0105gu \u2013 \u015bpiewa\u0142 Mariusz Lubomski, a ja zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie za chwil\u0119 minie pi\u0119\u0107 lat od momentu, gdy przeci\u0105g popchn\u0105\u0142 mnie w stron\u0119 Wsoli. I \u017ce \u2013 mo\u017ce po raz pierwszy w \u017cyciu \u2013 nie czekam, by pojawi\u0142 si\u0119 nowy podmuch.<\/p>\n<p>Do Wsoli ucieka\u0142em z zawodu. Z rozczarowania dziennikarsk\u0105 profesj\u0105, kt\u00f3ra mi spsia\u0142a jako\u015b i nie dawa\u0142a ju\u017c satysfakcji. Ucieka\u0142em od nowomowy nowej, kt\u00f3ra hula\u0142a w politycznym pustos\u0142owiu szczelnie wype\u0142niaj\u0105cym czaszki po\u017ceraczy frazes\u00f3w i nie\u015bwi\u0119tych obrazk\u00f3w z gadaj\u0105cymi g\u0142owami. Od tych widz\u00f3w, s\u0142uchaczy, czytelnik\u00f3w, kt\u00f3rym skutecznie wm\u00f3wiono, \u017ce tylko jatka jest interesuj\u0105ca. Przez ponad dekad\u0119 pr\u00f3bowa\u0142em wp\u0142ywa\u0107 na rzeczywisto\u015b\u0107 \u201espo\u0142eczno-polityczn\u0105\u201d Rzeczpospolitej powiatowej, tego fragmentu Polski, z kt\u00f3rej ucieka\u0142  bohater Ferdydurke. A\u017c na koniec spostrzeg\u0142em, \u017ce ca\u0142a Polska publiczna jest jednym wielkim powiatem, a ja sam dawno si\u0119 upupi\u0142em.<\/p>\n<p>Wi\u0119c z g\u0119b\u0105 w r\u0119kach ucieka\u0142em niczym J\u00f3zio \u2013 bez\u0142adnie, przed siebie, byle gdzie indziej. Cho\u0107 nie do ko\u0144ca tak, bo jednak na kierunek ucieczki, cho\u0107 pojawi\u0142 si\u0119 przypadkiem, zdecydowa\u0142em si\u0119 \u015bwiadomie. Ucieka\u0142em do szacownego Muzeum, ale w jego formie peryferyjnej, jeszcze (s\u0105dzi\u0142em) niedookre\u015blonej, do ulepienia. Zupe\u0142nie nie\u015bwiadomy oporu materii, m\u00f3wi\u0105c wielce eufemistycznie. Zreszt\u0105 wtedy ucieka\u0142em (a uciekaj\u0105c tak, w\u0142a\u015bciwie wraca\u0142em) zdecydowanie bardziej do Literatury ni\u017c do Muzeum.<\/p>\n<p>Trafi\u0142em na budow\u0119.  Je\u017celi uparcie trzyma\u0107 si\u0119 odniesie\u0144 literackich (a wtedy up\u00f3r by\u0142 niezb\u0119dny),  pierwsze dwa lata to P\u0142atonow pomieszany z Siejakiem, Or\u0142osiem i Mro\u017ckiem. Ani s\u0142owa wi\u0119cej, by nikogo nie obrazi\u0107. Kiedy\u015b to mo\u017ce opisz\u0119 i b\u0119dzie to horror metafizyczny, z elementami prozy zaanga\u017cowanej w krytyk\u0119 wczesnego kapitalizmu. Z dodatkiem Do\u0142\u0119gi-Mostowicza i Reymonta. Na razie do\u015b\u0107 wyzna\u0107, \u017ce przez te dwa lata cz\u0119\u015bciej zagl\u0105da\u0142em do dziennik\u00f3w budowy ni\u017c dziennik\u00f3w Gombrowicza.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu otwarcie, czyli Bareja wiecznie \u017cywy: \u017cwirowa droga utwardzana jeszcze godzin\u0119 przed przybyciem dostojnych go\u015bci, potem BWP (bardzo wa\u017cni politycy), mowy, pl\u0105sy i d\u0105sy. Wspaniale \u017cyczliwa (do dzi\u015b) Rita Gombrowicz, kt\u00f3rej s\u0142owa o jedynym zachowanym domu Gombrowicz\u00f3w wci\u0105\u017c dodaj\u0105 otuchy, m\u0105drze ironiczny, nieod\u017ca\u0142owany Tomasz Merta, kt\u00f3ry przestrzega\u0142, by\u015bmy muzealn\u0105 nud\u0105 g\u0119by Gombrowiczowi nie przydali. I wielu, wielu innych, a drugiego dnia mistrzowski Andrzej Seweryn &#8211; wtedy jeszcze, ho, ho, prosto z Pary\u017ca &#8211; i p\u00f3\u0142 tysi\u0105ca cudownie upchanych w pa\u0142acu widz\u00f3w. <\/p>\n<p>Ten cud, nie chwal\u0105c si\u0119, do dzi\u015b czasem \u0107wiczymy. I co jaki\u015b czas tamta nadrealna rzeczywisto\u015b\u0107 powraca atmosfer\u0105 kolejnych wydarze\u0144. Nie tylko t\u0142umami  z\u0142aknionymi gwiazd, ale i skupieniem bardziej kameralnych spotka\u0144 i rozm\u00f3w. I nas w tym wszystkim sze\u015bcioro, troch\u0119 ju\u017c zm\u0119czonych, rozedrganych i pokr\u0119conych niczym sekciarze. Bo wspania\u0142ych ludzi, kt\u00f3rych mia\u0142em szcz\u0119\u015bcie sam sobie do wsp\u00f3\u0142pracy zaprosi\u0107, \u0142\u0105czy z tym miejscem nie tylko umowa o prac\u0119. <\/p>\n<p>Co roku \u0107wier\u0107 setki wa\u017ckich zdarze\u0144 kulturalnych, improwizowanych, bez d\u0142ugiego planowania, bo w biedzie. Wbrew biedzie. (Czy wyobra\u017cacie sobie, drodzy Czytelnicy, \u017ce dotacja na wydarzenia w pierwszym roku dzia\u0142alno\u015bci wynosi\u0142a ca\u0142e dziesi\u0119\u0107 tysi\u0119cy z\u0142otych?). Musia\u0142em odkry\u0107 w sobie powo\u0142anie do zakonu \u017cebraczego, ale si\u0119 nie \u017cal\u0119, bo znalaz\u0142em wspania\u0142ych hojnych ludzi tam, gdzie si\u0119 ich nie spodziewa\u0142em. A lekcja pokory i dar przyja\u017ani otrzymane przy okazji s\u0105 nie do przecenienia.<\/p>\n<p>Zreszt\u0105 kwestie finansowe mog\u0105 by\u0107 nawet dobr\u0105 okazj\u0105 do \u0107wiczenia stylu, o czym przekona\u0142y mnie roczne mailowe negocjacje z J.C. Gomezem, argenty\u0144skim przyjacielem Gombrowicza, jego samozwa\u0144czym duchowym spadkobierc\u0105 i kontynuatorem, postaci\u0105 bardzo literack\u0105 i z lekka szalon\u0105. Negocjacje zwie\u0144czone r\u00f3wnie szalon\u0105 wypraw\u0105 wys\u0142anniczek Muzeum do Argentyny i przywiezieniem do kraju list\u00f3w Gombrowicza. Przywiezieniem, znaczy ocaleniem. <\/p>\n<p>Na kilka godzin przed koncertem Lubomskiego inny mail z Argentyny \u2013 m\u0142oda ekipa filmowa dzi\u0119ki naszym zabiegom i \u0142askawo\u015bci MSZ rozpoczyna rejestracj\u0119 rozm\u00f3w o Gombrowiczu z ostatnimi \u017cyj\u0105cymi \u015bwiadkami jego biografii, lud\u017ami bardzo s\u0119dziwymi. Wi\u0119c zn\u00f3w wygrywamy wy\u015bcig z czasem, z przemijaniem, utrat\u0105 pami\u0119ci. To w\u0142a\u015bnie jest sens, ten wy\u015bcig bez mety, i w tym sensie mog\u0119 by\u0107 muzealnikiem: chroni\u0105c  s\u0142owa blakn\u0105ce w czasie, wy\u017cebrywa\u0107 dla nich \u017cycie po \u017cyciu. R\u0119kopisy nie p\u0142on\u0105, gdy dostaj\u0105 azyl w muzeum. <\/p>\n<p>Tak, w tym sensie jestem muzealnikiem. I wcale nie t\u0119skni\u0119, by jaki\u015b kolejny przeci\u0105g wywia\u0142 mnie z domu Gombrowicz\u00f3w. Z domu literatury. <\/p>\n<p>Co wyznaj\u0119 \u015bwiadomy, i\u017c los szykuje mi ju\u017c zapewne ironiczn\u0105 zemst\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Do Wsoli uciek\u0142em z zawodu, aby potem zastanawia\u0107 si\u0119 chwilami, czy muzeum nie pomyli\u0142o mi si\u0119 z mauzoleum. A\u017c w ko\u0144cu odnalaz\u0142em sens. Przepraszam za ton mo\u017ce zbyt osobisty i uroczysty, ale ani si\u0119 obejrza\u0142em, jak min\u0105\u0142 nie tylko kolejny [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[139],"class_list":["post-306","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-rocznica"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/306","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=306"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/306\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":307,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/306\/revisions\/307"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=306"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=306"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=306"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}