{"id":173,"date":"2011-11-15T11:39:35","date_gmt":"2011-11-15T09:39:35","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=173"},"modified":"2011-11-15T11:39:35","modified_gmt":"2011-11-15T09:39:35","slug":"koncert-jesienny-bez-swierszczy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=173","title":{"rendered":"Koncert jesienny bez \u015bwierszczy"},"content":{"rendered":"<p>Dzi\u015b b\u0119dzie osobi\u015bcie, jak na blog przysta\u0142o. W sobot\u0119: niby sto lat, i jeszcze raz, i jeszcze, ale smutek w oczach P\u00f3\u0142wiecznej, smutek, nie smutek, zdziwienie, \u017ce ju\u017c, \u017ce tyle, \u017ce to tak szybko. Normalne, wiem, bo sam to samo, rok wcze\u015bniej. To samo, nie tak samo, bo przecie\u017c kobieco\u015b\u0107 bardziej liryczna, nostalgiczna, co by nie m\u00f3wi\u0107, poprawno\u015bci\u0105 si\u0119 nie przejmuj\u0105c. P\u00f3\u0142 wieku by\u0142o, nie by\u0142o. By\u0142o, bo boli po cichu.<\/p>\n<p>Za oknem s\u0142o\u0144ce, ostatnie tej jesieni. We Wsoli niedawno koncert na temat &#8211; je\u015bli liryka ma jeszcze jakie\u015b imi\u0119, to na pewno nazywa si\u0119  Magda Umer. Pierwsza piosenka koncertu i p\u0142yty, kt\u00f3rej potem s\u0142uchamy \u015bwi\u0119tuj\u0105c p\u00f3\u0142wieczno\u015b\u0107, nie jest optymistyczna. Jest pesymistyczna, ale jako\u015b tak pogodnie. Pyta Przybora w rytm Wasowskiego: <em>jak zatrzyma\u0107 t\u0119 chwil\u0119 jesienn\u0105\/ &#8211; plam\u0119 s\u0142o\u0144ca na s\u0142ot d\u0142ugim pa\u015bmie\/(\u2026)Jak zatrzyma\u0107 chwil\u0119 t\u0119?\/ Jak jej nie da\u0107 odej\u015b\u0107 w mg\u0142\u0119? <\/em>Po koncercie m\u00f3wi\u0119, \u017ce je\u015bli kto\u015b ze s\u0142uchaj\u0105cych nie wiedzia\u0142, \u017ce pi\u0119kno jest smutne, za\u015b smutek mo\u017ce by\u0107 pi\u0119kny, ju\u017c wie. Magda Umer ma odwag\u0119 przemijania, jej pi\u0119kna twarz jest coraz dojrzalsza i nie pr\u00f3buje tego skrywa\u0107. Pogodzona, ale nie zrezygnowana.<\/p>\n<p>Lepiej by\u0107 ze swoj\u0105 twarz\u0105 pogodzonym, by nie prze\u017cy\u0107 przera\u017cenia, cho\u0107by metafizycznego, ale zbyt gwa\u0142townie przybli\u017caj\u0105cego do ko\u0144ca. Obsesyjny obrazek u Aleksandra Wata, kt\u00f3rego ja obsesyjnie cytuj\u0119 co i rusz: wyj\u015bcie z ciemnego kina w roz\u015bwietlon\u0105 ulic\u0119 i w lustrze sklepowej witryny obca, zm\u0119czona, zmi\u0119ta twarz starego cz\u0142owieka, kt\u00f3ra po chwili okazuje si\u0119 w\u0142asn\u0105 twarz\u0105. To do\u015bwiadczenie chyba z natury poetyckie, skoro i W.H. Auden pisa\u0142 o czym\u015b podobnym: <em>Niemo\u017cliwe jest \u015bwiadome podej\u015bcie do lustra bez u\u0142o\u017cenia lub \u201ezrobienia\u201d specjalnej twarzy, a je\u015bli nie\u015bwiadomie spojrzymy na w\u0142asne odbicie, rzadko rozpoznajemy siebie samych<\/em>. W tym samym eseju pisze Auden, \u017ce ka\u017cdy z nas niesie przez \u017cycie lustro, niepowtarzalne i nieod\u0142\u0105czne jak cie\u0144. W jednych zwierciad\u0142ach jeste\u015bmy powi\u0119kszeni, w innych pomniejszeni, inne daj\u0105 obrazy pos\u0119pne albo komiczne, ironiczne albo przera\u017caj\u0105ce.<em> Ale cechy naszego w\u0142asnego lustra nie s\u0105 tak wa\u017cne, jak chcieliby\u015bmy czasem my\u015ble\u0107. B\u0119dziemy s\u0105dzeni nie za lustro, kt\u00f3re przy nas znajd\u0105, lecz za u\u017cytek, jaki z niego zrobili\u015bmy, za nasz\u0105 odpowied\u017a na nasze odbicie.<\/em><\/p>\n<p>P\u00f3\u0142wieczno\u015b\u0107 to moment, gdy dotkliwiej ni\u017c uprzednio dociera do nas prawda o lustrach, o lustrzanych z\u0142udzeniach i oszustwach. To tak\u017ce czas, gdy zaczynamy rezygnowa\u0107 z odbi\u0107, zwierciadlanego b\u0142yszczenia, podobania si\u0119, krygowania. Coraz bardziej wiemy, \u017ce nas nie b\u0119dzie i dlatego \u0142atwiej nam nie patrze\u0107 w lustro, nie wpatrywa\u0107 si\u0119 kr\u00f3tkowzrocznie w coraz bardziej zamglony obraz. Prawdopodobnie znamy ju\u017c odpowied\u017a:<em> Jak zapobiec odej\u015bciu tej chwili, kt\u00f3ra  z odej\u015b\u0107 si\u0119 sk\u0142ada a\u017c tylu? Chyba tylko t\u0119 furtk\u0119 uchyli\u0107 i przez furtk\u0119 t\u0119 odej\u015b\u0107 z t\u0105 chwil\u0105. Tak, tak- wraz z jesienn\u0105 chwil\u0105 t\u0105 &#8211; odej\u015b\u0107, zasnu\u0107 siebie mg\u0142\u0105- odej\u015b\u0107, zasnu\u0107 siebie mg\u0142\u0105- mg\u0142\u0105.<\/em><\/p>\n<p>I najzgrabniej by\u0142oby t\u0119 urodzinowo jesienn\u0105 pisanin\u0119 zako\u0144czy\u0107, wyciszy\u0107 cytatem ze \u015bpiewanej przez Magd\u0119 Umer ko\u0142ysanki Osieckiej: <em>Ach \u015bpij, kochanie, \u015bpij\/ Przemijasz \u2013 to wszystko -\/ Ju\u017c blisko\u2026 ju\u017c blisko..\/ Wystarczy za wydm\u0119, wystarczy za morze&#8230;<\/em> Ale to by\u0142oby za \u0142atwo, puent\u0119 tak\u0105 rzuci\u0107 i czeka\u0107. Za \u0142atwo i za wcze\u015bnie. Wi\u0119c jeszcze ta anegdota z pocz\u0105tku koncertu, kiedy to Magda Umer przedstawia\u0142a swoich muzyk\u00f3w, z niepokojem zerkaj\u0105c na puste krzes\u0142o i pozostawiony przy nim akordeon, a kiedy sala zacz\u0119\u0142a chichota\u0107 i poklaskiwa\u0107 \u017cart jaki\u015b podejrzewaj\u0105c, zaskakuj\u0105co m\u0142odzie\u0144czy g\u0142os Wojciecha Borkowskiego, kt\u00f3ry od fortepianu si\u0119 zerwawszy, rozganiaj\u0105c tym zerwaniem otaczaj\u0105c\u0105 go mgie\u0142k\u0119 jesiennego spleenu, zawo\u0142a\u0142: ja go w garderobie zamkn\u0105\u0142em, chyba. I wybieg\u0142.<\/p>\n<p>P\u00f3\u0142wieczna moja u\u015bmiecha si\u0119 s\u0142uchaj\u0105c tej anegdoty. I dobrze, przecie\u017c to p\u00f3\u0142 to dopiero p\u00f3\u0142, i co z tego, \u017ce d\u0142u\u017csze. <em>Jeszcze w zielone gramy<\/em> \u2013 \u015bpiewa Magda Umer na bis. <em>Jeszcze nie umieramy<\/em>. Wi\u0119c bis, moja P\u00f3\u0142wieczna. Wi\u0119c bis.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b b\u0119dzie osobi\u015bcie, jak na blog przysta\u0142o. W sobot\u0119: niby sto lat, i jeszcze raz, i jeszcze, ale smutek w oczach P\u00f3\u0142wiecznej, smutek, nie smutek, zdziwienie, \u017ce ju\u017c, \u017ce tyle, \u017ce to tak szybko. Normalne, wiem, bo sam to samo, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[86,84,89,85,90,87,88],"class_list":["post-173","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-koncert","tag-liryka","tag-lustro","tag-magda-umer","tag-polwiecznosc","tag-przemijanie","tag-twarz"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/173","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=173"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/173\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":176,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/173\/revisions\/176"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=173"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=173"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=173"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}