{"id":1115,"date":"2020-11-10T10:47:51","date_gmt":"2020-11-10T08:47:51","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1115"},"modified":"2020-11-10T11:07:34","modified_gmt":"2020-11-10T09:07:34","slug":"taka-historia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1115","title":{"rendered":"TAKA HISTORIA"},"content":{"rendered":"<p>\u015awiat\u0142o \u015bwieci\u0142o si\u0119 w tamtym oknie naprzeciwko o ka\u017cdej porze nocy, bez r\u00f3\u017cnicy, o kt\u00f3rej by si\u0119 nie obudzi\u0142. Jedyne jasne z dziesi\u0105tek okien w d\u0142ugim bloku, zupe\u0142nie jakby kto\u015b za nim str\u00f3\u017cowa\u0142, czujnie pilnuj\u0105c pozosta\u0142ych. Kto\u015b nie spa\u0142, aby spa\u0107 m\u00f3g\u0142 kto\u015b, takie zwyczajne dzieje.<\/p>\n<p>On jednak d\u0142ugo nie zwraca\u0142 na nie uwagi, ot, kto\u015b cierpi na bezsenno\u015b\u0107, zreszt\u0105 starzy ludzie cz\u0119sto ju\u017c nie potrzebuj\u0105 snu albo si\u0119 go boj\u0105. Bo staro\u015b\u0107 to czas, gdy przebudzenie staje si\u0119 coraz mniej oczywiste, jest jak \u201esprawdzam\u201d w pokerze. Z wiekiem blefuje si\u0119 cz\u0119\u015bciej, bo tylko to pozostaje.<\/p>\n<p>Po pewnym czasie zauwa\u017cy\u0142 jednak, \u017ce \u015bwiat\u0142o wcale nie zapala si\u0119 w tym oknie wraz z nadej\u015bciem zmroku, lecz znacznie p\u00f3\u017aniej, wtedy gdy w wi\u0119kszo\u015bci mieszka\u0144 ju\u017c je gaszono. Mo\u017ce naprawd\u0119 kto\u015b przesypia wieczory, by samotnie czuwa\u0107 w nocy. Kto?<\/p>\n<p>W oknie pojawia\u0142 si\u0119 czasem m\u0119\u017cczyzna, tylko on, nikt wi\u0119cej. Mo\u017cliwe, \u017ce mieszka\u0142 sam. By\u0142 ju\u017c na pewno w wieku, kt\u00f3ry przynosi samotno\u015b\u0107, jako dar albo przekle\u0144stwo, ka\u017cdemu wed\u0142ug potrzeb, tyle \u017ce zwykle na odwr\u00f3t, przekornie. Ale jaka by w ko\u0144cu nie by\u0142a, samotno\u015b\u0107 trzeba sobie czym\u015b wype\u0142ni\u0107. Najtrudniej wymy\u015bla si\u0119 zako\u0144czenia.<\/p>\n<p>Ta historyjka ko\u0144czy si\u0119 jednak prosto. Kt\u00f3rego\u015b ciep\u0142ego dnia okno zosta\u0142o otwarte, na o\u015bcie\u017c, chyba po raz pierwszy, odk\u0105d obserwowa\u0142 je uwa\u017cniej. To by\u0142a okazja, bo w\u0142a\u015bnie ko\u0144czy\u0142a si\u0119 z\u0142ota jesie\u0144, po kt\u00f3rej starzy ludzie rzadko wietrz\u0105 mieszkania, jakby bali si\u0119, \u017ce zimno, kt\u00f3re raz wpuszcz\u0105 do domu, nie opu\u015bci ich ju\u017c nigdy.<\/p>\n<p>Zdj\u0105\u0142 wi\u0119c z p\u00f3\u0142ki star\u0105 teatraln\u0105 lornetk\u0119, pami\u0105tk\u0119 z pierwszej wizyty w operze, pierwszej i na d\u0142ugo ostatniej. Wci\u0105\u017c dzia\u0142a\u0142a, zrobiona dawno, przed p\u00f3\u0142wieczem, gdy rzeczom planowano d\u0142ugi \u017cywot, czasem d\u0142u\u017cszy ni\u017c czas dany na ich u\u017cywanie.<\/p>\n<p>Przeczy\u015bci\u0142 szk\u0142a, a potem zajrza\u0142 do wn\u0119trza pokoju. M\u0119\u017cczyzny w nim nie by\u0142o. Mo\u017ce zreszt\u0105 przysiad\u0142, zm\u0119czony, a zas\u0142oni\u0142y go doniczki na parapecie, z bujn\u0105 zieleni\u0105. Co w nich ros\u0142o, nie widzia\u0142, teatralna lornetka dawa\u0142a niewielkie przybli\u017cenie, zreszt\u0105 i tak nie zna\u0142 si\u0119 na kwiatkach. Odr\u00f3\u017cnia\u0142 tylko storczyki, bo nie lubi\u0142 ich papuzich barw i kszta\u0142t\u00f3w.<\/p>\n<p>Ale parapet zape\u0142nia\u0142o co\u015b jeszcze, tak, dobrze widzia\u0142: ma\u0142e papierowe chor\u0105giewki, biel i czerwie\u0144, a obok z\u0142ocenia, papie\u017c, chyba polski, bo innych tu nie uznawano, w ramkach, tak, to ten wizerunek w bielach i b\u0142\u0119kitach. A obok drugi obrazek, Matka Boska, te\u017c znana, z przydymion\u0105 twarz\u0105 i &#8211; domy\u015bli\u0142 si\u0119 raczej, ni\u017c zobaczy\u0142 \u2013 szram\u0105 na policzku. Od szabli, a jak\u017ce, no bo od czego by tu.<\/p>\n<p>Obok nich na szerokim parapecie sta\u0142a jeszcze lornetka, ale prawdziwa, taka wojskowa, z podzia\u0142k\u0105 jak w celowniku, z przybli\u017ceniem, w zimnej metalowej obudowie. Model niemal zabytkowy, pami\u0105tka z przesz\u0142o\u015bci, kt\u00f3rej \u0142atwo si\u0119 domy\u015bli\u0107. Dlatego pomy\u015bla\u0142, \u017ce w oknie brakowa\u0142o tylko work\u00f3w z piaskiem i stanowiska cekaemu, a by\u0142oby jak na wojennych filmach, starych, powtarzaj\u0105cych si\u0119 do znudzenia w oszcz\u0119dnych ram\u00f3wkach telewizyjnych.<\/p>\n<p>Patrzy\u0142, ale wci\u0105\u017c nikt nie pojawia\u0142 si\u0119 w oknie, mo\u017ce jeszcze nie pora, za jasno. Wyobrazi\u0142 wi\u0119c sobie, jak stary m\u0119\u017cczyzna ostro\u017cnie wysuwa okulary lornetki spomi\u0119dzy doniczkowych badyli i obserwuje, najpierw podw\u00f3rko, potem krzy\u017cuj\u0105ce si\u0119 tu ulice, i jeszcze s\u0105siednie bloki, pedantycznie, powoli, bardzo cierpliwie, przecie\u017c mog\u0105 nadej\u015b\u0107 z ka\u017cdej strony. Oni, ci sami, co zawsze, chc\u0105cy odebra\u0107 nam wszystko, ziemi\u0119, nar\u00f3d, cywilizacj\u0119. Nawet mow\u0119. Noc\u0105 kolbami w drzwi za\u0142omoc\u0105, szkolny wiersz odbi\u0142 mu si\u0119 rytmem jak tupot bucior\u00f3w, na zawsze wbity w pami\u0119\u0107.<\/p>\n<p>Wariat, pomy\u015bla\u0142, tak, to wariat, wyja\u015bnienie wyda\u0142o si\u0119 tak oczywiste, \u017ce ju\u017c nigdy potem nie pomy\u015bla\u0142 inaczej o m\u0119\u017cczy\u017anie z naprzeciwka. Dop\u00f3ki w og\u00f3le go zajmowa\u0142, bo jak d\u0142ugo mo\u017cna za\u015bmieca\u0107 pami\u0119\u0107 czym\u015b, co przesta\u0142o by\u0107 tajemnic\u0105. Mo\u017ce dlatego te\u017c nie od razu dotar\u0142o do niego, \u017ce naprzeciwko nikt ju\u017c nocami nie zapala \u015bwiat\u0142a.<\/p>\n<p>Odk\u0105d zda\u0142 sobie z tego spraw\u0119, budzi\u0142 si\u0119 w nocy cz\u0119\u015bciej, tylko po to, by popatrze\u0107, czy w tamtym oknie naprzeciwko wci\u0105\u017c przegl\u0105da si\u0119 ciemno\u015b\u0107. Czasem nie by\u0142 ju\u017c nawet pewien, czy dobrze pami\u0119ta, kt\u00f3re to okno. Ciemno by\u0142o we wszystkich, niezmiennie, wi\u0119c w ko\u0144cu doszed\u0142 do wniosku, \u017ce tamten umar\u0142 albo zabrali go do domu starc\u00f3w, nie mia\u0142 innego wyt\u0142umaczenia. I \u017ce dlatego czarny, d\u0142ugi blok wygl\u0105da teraz jak opuszczony, jakby nikt w nim nie zosta\u0142, bo wszyscy poszli za starym m\u0119\u017cczyzn\u0105.<\/p>\n<p>Wi\u0119c teraz moja kolej, postanowi\u0142 nagle pewnego dnia i od tego dnia w\u0142a\u015bnie wszystko sta\u0142o si\u0119 pewne. Wszystko potem potoczy\u0142o si\u0119 ju\u017c normalnie. Kupi\u0142 lepsz\u0105 lornetk\u0119, tak\u0105 prawdziw\u0105, my\u015bliwsk\u0105, a tak\u017ce spory zapas papieru kolorowanego, na bia\u0142o i czerwono. Wszystkie kaktusy, innych ro\u015blin nie mia\u0142, poprzestawia\u0142 na parapet jednego okna, tego najwi\u0119kszego, z kt\u00f3rego perspektywa by\u0142a najszersza. Sypia\u0142 wci\u0105\u017c mocno, ale ju\u017c tylko w dzie\u0144, zreszt\u0105 coraz to kr\u00f3cej, a w ko\u0144cu jedynie w godzinach szczytu, gdy na ulicach by\u0142o najwi\u0119cej ludzi.<\/p>\n<p>Budzi\u0142 si\u0119 o zmierzchu, z przera\u017ceniem, \u017ce m\u00f3g\u0142by zaspa\u0107. Za oknem \u015bwiat\u0142a latarni nie skrywa\u0142y \u017cadnych cieni, by\u0142o cicho, ciemno i bezludnie, ale przecie\u017c mogli nadej\u015b\u0107, w ka\u017cdej chwili i z ka\u017cdej strony.<\/p>\n<p>A mo\u017ce nawet ju\u017c tu byli, w mieszkaniach z czarnymi oknami, w bloku naprzeciwko. Przegapi\u0142 ich we \u015bnie, a teraz oni kryli si\u0119 w ciemno\u015bciach, obserwuj\u0105c uwa\u017cnie, czy on obserwuje ich. Czasem wydawa\u0142o mu si\u0119 nawet, \u017ce widzi niebieskie ogniki zapa\u0142ek przypalaj\u0105cych papierosy tym, co chowali si\u0119 za firankami, ale to tylko \u015bwiat\u0142a ostatnich samochod\u00f3w o\u015bwietla\u0142y na moment fragmenty bia\u0142o b\u0142\u0119kitnego wizerunku \u015bwi\u0119tego.<\/p>\n<p>Przeje\u017cd\u017ca\u0142y, zanim zd\u0105\u017cy\u0142 przeczyta\u0107 numery rejestracyjne i po chwili wszystko na nowo nurkowa\u0142o w ciemno\u015b\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015awiat\u0142o \u015bwieci\u0142o si\u0119 w tamtym oknie naprzeciwko o ka\u017cdej porze nocy, bez r\u00f3\u017cnicy, o kt\u00f3rej by si\u0119 nie obudzi\u0142. Jedyne jasne z dziesi\u0105tek okien w d\u0142ugim bloku, zupe\u0142nie jakby kto\u015b za nim str\u00f3\u017cowa\u0142, czujnie pilnuj\u0105c pozosta\u0142ych. Kto\u015b nie spa\u0142, aby [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[668,669,405,667,666,670,665],"class_list":["post-1115","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-blok","tag-lornetka","tag-mezczyzna","tag-noc","tag-okno","tag-papiez","tag-swiatlo"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1115","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1115"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1115\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1118,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1115\/revisions\/1118"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1115"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1115"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1115"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}