{"id":1072,"date":"2020-04-14T18:55:45","date_gmt":"2020-04-14T16:55:45","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1072"},"modified":"2020-04-14T18:55:52","modified_gmt":"2020-04-14T16:55:52","slug":"zmyslona-kwarantanna-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1072","title":{"rendered":"ZMY\u015aLONA KWARANTANNA (2)"},"content":{"rendered":"<p>Zapiski ju\u017c bez dat, porzuci\u0142em je, co za r\u00f3\u017cnica, dni takie same, za kt\u00f3rym\u015b obrotem karuzeli przestaje si\u0119 je liczy\u0107, \u015bwiat kr\u0119ci si\u0119 w g\u0142owie, mocno, za mocno. Trzeba uwa\u017ca\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em><u>Jeszcze nie dzie\u0144, ju\u017c nie noc<\/u><\/em><\/p>\n<p>Co rano, wcze\u015bniejsze od s\u0142o\u0144ca, wycie karetek. Powinni\u015bmy si\u0119 dawno przyzwyczai\u0107, mieszkamy przy trasie do szpitala, nie zaka\u017anego, ale te\u017c zara\u017conego. A sygna\u0142y s\u0142ycha\u0107 teraz cz\u0119\u015bciej, bo kwarantanna i na ulicy o wiele mniej samochod\u00f3w.<\/p>\n<p>Tak si\u0119 pocieszamy. Gdzie\u015b z bliska, z drzewa przed uchylonym oknem monotonne metaliczne trele ptaka, musz\u0119 sprawdzi\u0107 nazw\u0119, kt\u00f3ry\u2026 Ju\u017c mia\u0142em napisa\u0107: kt\u00f3ry te\u017c szuka pocieszenia, ale przecie\u017c \u015bpiewa\u0107 ka\u017ce mu tylko instynkt nakazuj\u0105cy przetrwanie gatunku.<\/p>\n<p>W \u015bwiecie nagle na nowo przera\u017conym \u015bmierci\u0105 to jednak wcale nie tak ma\u0142o.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em><u>Dzie\u0144 kt\u00f3ry\u015b tam i kilka nast\u0119pnych<\/u><\/em><\/p>\n<p>Zara\u017cony \u015bwiat nie przestaje by\u0107 \u015bwiatem w obrazkach. Jakby\u015bmy to wszystko ju\u017c gdzie\u015b widzieli, w jednym z tysi\u0119cy katastroficznych film\u00f3w z ulukrowanym przes\u0142aniem, maj\u0105cym dawa\u0107 widzom nadziej\u0119. Te bezpiecznie przera\u017caj\u0105ce obrazki zapad\u0142y w zbiorow\u0105 pami\u0119\u0107 tak mocno, \u017ce nawet nie zauwa\u017cyli\u015bmy, jak z publiczno\u015bci stali\u015bmy si\u0119 aktorami. A je\u015bli to do nas dociera, na gwa\u0142t piszemy holywoodzkie scenariusze. No bo jak \u017cy\u0107, nie wierz\u0105c w happy end? Nawet nie ma kogo zapyta\u0107.<\/p>\n<p>Ekologiczno \u2013 eschatologiczna pedagogika pandemiczna, rymuje si\u0119, nazbyt \u0142atwo, ze strachem. A kiepskie rymy to te\u017c nieszcz\u0119\u015bcie. Nowa wersja intelektualnego bigosu, przyrz\u0105dzonego &#8211; jak to bigos &#8211; z mocno nadpsutych sk\u0142adnik\u00f3w: z niuejd\u017cyzmu, neoo\u015bwieceniowego optymizmu i pop-humanizmu, g\u0142osi star\u0105 Dobr\u0105 Nowin\u0119, \u017ce oto nadchodzi przemiana i co\u015b wreszcie po ataku wirusa zrozumiemy. W internecie kr\u0105\u017cy\u0142o nawet \u201dpodzi\u0119kowanie\u201d dla koronawirusa za to, \u017ce u\u015bwiadomi\u0142 ludzko\u015bci, jak niewiele od niej zale\u017cy, a jak wiele od natury, kt\u00f3rej powinni\u015bmy s\u0142ucha\u0107, a nie s\u0142uchali\u015bmy.<\/p>\n<p>Banalny odruch stary jak \u015bwiat: gdy nie wszystko od nas zale\u017cy, szukamy sprawcy, wi\u0119kszego ni\u017c nasz rozmiar. Na listach go\u0144czych umieszczamy r\u00f3\u017cne wizerunki: si\u0142 i bezsi\u0142 Natury, \u015blepego Losu, bezmy\u015blnego Przypadku, nieobalalnego Systemu, uciskaj\u0105cych nas spiskuj\u0105cych Onych, Klasy wiecznie skrzywdzonej, determinizmu Tradycji albo Darwina, wreszcie Boga na\u0142ogowo pisz\u0105cego miliony scenariuszy, oddaj\u0105cego pi\u0119knym za nadobne w drugi policzek.<\/p>\n<p>Te poszukiwania rzadko kiedy daj\u0105 pewno\u015b\u0107, w czasach zarazy intensyfikuj\u0105 si\u0119 i poszukiwania, i niepewno\u015b\u0107, czasem a\u017c do szale\u0144stwa lub wielkiej literatury. Ale odkrywamy co\u015b jeszcze, pewn\u0105 zale\u017cno\u015b\u0107 na poz\u00f3r zwyczajn\u0105, codzienn\u0105, potoczn\u0105, kt\u00f3ra jednak mo\u017ce by\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142em rozpaczy nie do ukojenia.<\/p>\n<p>Aseptyczno\u015b\u0107 jako konieczno\u015b\u0107, nieuchronne mycie klamek, klawiatur, \u015blad\u00f3w na meblach i na pod\u0142odze. P\u0142yny, chusteczki, r\u0119kawiczki, maseczki, niezno\u015bna czysto\u015b\u0107 \u015bwiata, nawet w powietrzu mniej py\u0142\u00f3w zawieszonych, bo jednak kwarantanna. I oto pojawia si\u0119 ten drugi, Inny, cho\u0107 mo\u017ce i nie obcy, przeciwnie, ca\u0142kiem bliski, kt\u00f3ry jak i my, kontaktuje si\u0119 z innymi Innymi, te\u017c uwa\u017cnymi, przecie\u017c nam \u017cyczliwymi.<\/p>\n<p>Tak ro\u015bnie ko\u015bci\u00f3\u0142 mi\u0119dzyludzki, mi\u0119dzy nami, aseptycznymi Innymi, groteskowy, silniejszy od zakaz\u00f3w i innych form kastrowania \u017cycia spo\u0142ecznego i osobistego na czas zarazy, ko\u015bci\u00f3\u0142 wyj\u0119ty spod tych regu\u0142 i praw. I kr\u0105\u017cy w nim niczym komunia bezmy\u015blny wirus, kt\u00f3ry nie wybiera, jest wsz\u0119dzie jak duch. D\u0142ugie wietrzenie i cz\u0119ste mycie na ducha nie poradz\u0105.<\/p>\n<p>Wirus si\u0119 sam nie przenosi, przenosz\u0105 go ludzie. My lub inni. Wi\u0119c oto nagle &#8211; mimo tej ca\u0142ej naszej aseptyczno\u015bci, \u017cycia w wyj\u0105tkowym stanie nadostro\u017cno\u015bci, redukowania kontakt\u00f3w i zamykania si\u0119 w czterech \u015bcianach wi\u0119zienia urz\u0105dzonego dobrowolnie &#8211; przychodzi Inny, cho\u0107by nawet i nasz najbli\u017cszy, kochany i kochaj\u0105cy bez zastrze\u017ce\u0144, bez kt\u00f3rego nie wyobra\u017camy sobie i tak dalej \u2026<\/p>\n<p>\u2026ale dalej mo\u017ce ju\u017c nie by\u0107, bo razem z nim przychodzi wirus, trafia nas jak kula, kaliber 10 nanometr\u00f3w, od strony najmniej oczekiwanej, przyniesiony na nie do\u015b\u0107 wyszorowanym paznokciu, w zagi\u0119ciu \u0142okcia obkichanego zgodnie z\u00a0 zaleceniami wuhao, w oddechu, kt\u00f3rego si\u0119 nie uniknie, bo pragnienie blisko\u015bci silniejsze od strachu.<\/p>\n<p>Czy\u017c to nie idiotyczne i dlatego bardziej przera\u017caj\u0105ce od demiurgiczno\u015bci Natury czy Boga, nosicielem jest ten nieuchronny Inny, bez kt\u00f3rego nie mo\u017cemy si\u0119 oby\u0107, na kt\u00f3rego jeste\u015bmy skazani z racji naszej kondycji i formy, Kondycji i Formy, a kt\u00f3ry nawet gdy chce czyni\u0107 dobro, zawsze czyni z\u0142o, jak powiada pismo, te\u017c pono\u0107 przez Innego napisane?<\/p>\n<p>Ten ko\u015bci\u00f3\u0142 mi\u0119dzyludzki jest pusty, jeste\u015bmy w nim tylko my, nie maj\u0105cy \u017cadnej wym\u00f3wki, bo \u017cadne higieniczne mod\u0142y nie uchroni\u0105 nas od bycia z Innymi i bycia Innymi. Mo\u017cemy si\u0119 stara\u0107, nic innego nam przecie\u017c nie wypada, ale nale\u017cymy do siebie nawzajem i bez swoich wzajemno\u015bci nie istniejemy. Skazani na siebie, na dobre i z\u0142e, z tym \u017ce na to drugie cz\u0119\u015bciej.<\/p>\n<p>I dudni nasze przera\u017cenie w g\u0142uchej ciszy pustego ko\u015bcio\u0142a, i sami siebie musimy wys\u0142uchiwa\u0107, a\u017c do znudzenia, rozpaczy albo i szale\u0144stwa. Tak, w ko\u0144cu i szale\u0144stwa. Obrazek zawsze fascynuj\u0105cy pisarzy i naukowc\u00f3w zajmuj\u0105cych si\u0119 wielkimi zarazami w historii: ludzie z szale\u0144stwem wybiegaj\u0105cy z zamkni\u0119tych dom\u00f3w na ulice, nie chc\u0105cy ju\u017c czeka\u0107, a\u017c przyjdzie do nich d\u017cuma czy inna cholera, wi\u0119c wybieraj\u0105cy kontakt z innymi, zara\u017conymi, oznaczaj\u0105cy pewn\u0105 \u015bmier\u0107. Przekroczona granica, poza kt\u00f3r\u0105 \u015bmier\u0107 pewna staje si\u0119 pragnieniem, jest lepsza od \u015bmierci niepewnej, odk\u0142adanej w czasie.<\/p>\n<p>Nam jeszcze daleko do tego stanu. Za moim oknem wida\u0107 tylko pijak\u00f3w, pielgrzymuj\u0105cych do otwartego przez ca\u0142a dob\u0119 monopolowego. To te\u017c desperaci, kt\u00f3rzy raczej do innego ko\u015bcio\u0142a nie p\u00f3jd\u0105. Zreszt\u0105 nawet gdyby chcieli, to \u015bwi\u0105tynie nie monopolowe, pozamykano wszystkie. Ale \u2013 jak powiedziano wy\u017cej \u2013 ko\u015bci\u00f3\u0142 jest mi\u0119dzy nami, Innymi. Niekoniecznie trze\u017awymi.<\/p>\n<p>Tylko czyja to w\u0142a\u015bciwie lekcja: pandemii czy Gombrowicza? On jest jak wirus, jeszcze jedna metafora z choroby. Co zrobi\u0107, \u017ce &#8211; niewierny Tomasz, imi\u0119 jak los? &#8211; nie wierz\u0119 w przemian\u0119 \u015bwiata, nie wierzy\u0142em jeszcze zanim przeczyta\u0142em Gombrowicza. Wi\u0119c i teraz my\u015bl\u0119, \u017ce nawet je\u015bli ludzie po pandemii rzeczywi\u015bcie stworz\u0105 inny \u015bwiat, to nie b\u0119dzie to \u015bwiat projektowany przez Gombrowicza, lecz raczej inny \u015bwiat czekaj\u0105cy na swojego Herlinga Grudzi\u0144skiego.<\/p>\n<p>Winni s\u0105 zawsze Inni.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Chyba poniedzia\u0142ek<\/em><\/p>\n<p>Mo\u017cna by pomy\u015ble\u0107 &#8211; je\u015bli komu\u015b by si\u0119 chcia\u0142o my\u015ble\u0107 w tym czasie zawieszonym, g\u0119stniej\u0105cym w przestrzeni i osiadaj\u0105cym na naszych maskach \u2013 mo\u017cna by wi\u0119c powiedzie\u0107, \u017ce strach pr\u00f3bujemy opanowa\u0107 za pomoc\u0105 swoistej memotechniki (sic!). Pr\u00f3bujemy za\u015bmia\u0107 si\u0119 na \u015bmier\u0107, zamkni\u0119ci, \u015bwi\u0105tek i pi\u0105tek.<\/p>\n<p>Lanie wody, \u015bmigus dyngus, smaganie brzozow\u0105 witk\u0105, sauna humoru, pastisz samobiczowania, z pastiszami lepiej ostro\u017cnie, jeszcze kto uwierzy w oryginalno\u015b\u0107. Niez\u0142e jaja, oczywi\u015bcie w maseczkach, pisanki czasu pandemii, jak malowane. Urodzaj, nie urok, epidemia mem\u00f3w wirusowych, pik przed nami, szczepionki na nie jeszcze nie wynaleziono. W ko\u0144cu samo si\u0119 wyp\u0142aszczy.<\/p>\n<p>Koronawirusowa mowa-trawa. Jasne ciemne, ka\u017cdy ob\u0142askawia strach jak mo\u017ce, ale \u015bmiech nie leczy wszystkiego, cho\u0107 tak m\u00f3wi\u0105. Lekarstwo niew\u0142a\u015bciwie stosowane mo\u017ce przecie\u017c zagra\u017ca\u0107 \u2026 i tak dalej. Dalej? Co dalej?<\/p>\n<p>Strach my\u015ble\u0107, co b\u0119dzie po tym \u2013 czym? \u2013 wszystkim. Niekt\u00f3rzy maj\u0105 nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dzie inaczej. To znaczy lepiej. Bo w ko\u0144cu przemy\u015blimy, zrozumiemy. Skoro tak nagle nas dopad\u0142o, jak memento, to nie mamy wyj\u015bcia. Musimy dojrze\u0107.<\/p>\n<p>Na pewno? Nie mamy? Musimy? My, Polacy, z\u0142ote ptacy? My, ludzie, kt\u00f3rym \u015bwiat poddano?<\/p>\n<p>Niedawno w sieci pojawi\u0142 si\u0119 obrazek, rozweselaj\u0105cy jak gaz bojowy: zniszczona po powstaniu Warszawa sfotografowana z lotu ptaka, a na takim tle dopisek bia\u0142ymi literkami \u201ebywa\u0142o gorzej\u201d.<\/p>\n<p>Bywa\u0142o, po co si\u0119 ogranicza\u0107: ludzie milionami padali z g\u0142odu w sowieckiej Ukrainie, umierali w obozach i \u0142agrach, zabijali innych rozwijaj\u0105c post\u0119p naukowy w Hiroszimie i Nagasaki, palili napalmem w Wietnamie, zarzynali miliony w Armenii, Kambod\u017cy, Rwandzie, i tym podobnie, i tak dalej. Dalej.<\/p>\n<p>Doprawdy, bywa\u0142o gorzej. I bywa do dzi\u015b, wi\u0119c jeszcze niejedno memento ostrugamy w mem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zapiski ju\u017c bez dat, porzuci\u0142em je, co za r\u00f3\u017cnica, dni takie same, za kt\u00f3rym\u015b obrotem karuzeli przestaje si\u0119 je liczy\u0107, \u015bwiat kr\u0119ci si\u0119 w g\u0142owie, mocno, za mocno. Trzeba uwa\u017ca\u0107. &nbsp; Jeszcze nie dzie\u0144, ju\u017c nie noc Co rano, wcze\u015bniejsze [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[607,598,594,142,600,604,608,602,586,601,603,596,605,595,599,591,597,609,214,429,606,593],"class_list":["post-1072","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-armenia","tag-bog","tag-dobra-nowina","tag-gombrowicz","tag-grudzinski","tag-hiroszima","tag-kambodza","tag-koronawirus","tag-kwarantanna","tag-lanie-wody","tag-lekarstwo","tag-los","tag-nagasaki","tag-natura","tag-niewierny-tomasz","tag-pandemia","tag-przypadek","tag-rwanda","tag-ukraina","tag-warszawa","tag-wietnam","tag-zarazony-swiat"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1072","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1072"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1072\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1074,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1072\/revisions\/1074"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1072"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1072"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1072"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}