{"id":1063,"date":"2020-03-11T11:19:20","date_gmt":"2020-03-11T09:19:20","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1063"},"modified":"2020-03-11T11:19:20","modified_gmt":"2020-03-11T09:19:20","slug":"podchody","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1063","title":{"rendered":"PODCHODY"},"content":{"rendered":"<p>Opowiada\u0142 mu dziadek, to dzia\u0142o si\u0119, gdy jeszcze nie by\u0142o tu autobusu, nie by\u0142o niczego, a on musia\u0142 doj\u015b\u0107 na randk\u0119, nie, wtedy jeszcze nie z babci\u0105, ale z inn\u0105, kt\u00f3rej zreszt\u0105 by\u0142o mu \u017cal do ko\u0144ca, musia\u0142 i chcia\u0142, to drugie pewnie bardziej, wi\u0119c ruszy\u0142 z tej wsi, na kt\u00f3rej mieszka\u0142, bo w mie\u015bcie nie da\u0142 rady si\u0119 utrzyma\u0107 i musia\u0142 uciec zn\u00f3w na wie\u015b, wi\u0119c jeszcze raz: teraz ruszy\u0142 do tego miasta, przekl\u0119tego, ale kusz\u0105cego obietnic\u0105 powrotu, ruszy\u0142 szybko, ale nie za bardzo, na tyle, \u017ceby nie zm\u0119czy\u0107 si\u0119 zanim dojdzie, po blisko trzech godzinach marszu, bez przerw, jak bez przerw by\u0142y zdania, kt\u00f3rymi teraz mu to opowiada\u0142.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej robi\u0142 tak ju\u017c zawsze, gdy by\u0142o mu po prostu \u017ale na \u015bwiecie. A w\u0142a\u015bciwie nie po prostu, bo nigdy nie wiedzia\u0142, dlaczego jest mu \u017ale, wi\u0119c nagle wstawa\u0142, z \u0142\u00f3\u017cka albo od sto\u0142u, wychodzi\u0142 i szed\u0142 przed siebie, daleko i d\u0142ugo, jakby my\u015bla\u0142, \u017ce tam gdzie\u015b znajdzie pow\u00f3d, przyczyn\u0119 tego, \u017ce jest mu \u017ale, nawet nie zna\u0142 s\u0142owa melancholia. Nie znajdowa\u0142, wi\u0119c wraca\u0142.<\/p>\n<p>Robi\u0142 tak do ko\u0144ca swoich dni, wielu, wydawa\u0142o mu si\u0119 czasem, \u017ce zbyt wielu. Wychodzi\u0142 przez wypaczon\u0105 bram\u0119 od strony pola, nigdy nie zrobi\u0142 tu \u0142atwiejszej w u\u017cytku furtki, chocia\u017c zamierza\u0142. Za bram\u0105 zaczyna\u0142a si\u0119 krzywa \u015bcie\u017cka, z roku na rok mniej widoczna, pozarastana wysok\u0105 traw\u0105 i badylami chwast\u00f3w. W ko\u0144cu sta\u0142a si\u0119 niewidoczna, istnia\u0142a tylko w pami\u0119ci, automatycznej, zmagazynowanej w mi\u0119\u015bniach.<\/p>\n<p>Ale za to wok\u00f3\u0142, na pustym kiedy\u015b ugorze, poros\u0142y brzozy samosiejki, ca\u0142kiem spore, cho\u0107 cienkie, bo wysia\u0142y si\u0119 g\u0119sto, za g\u0119sto, by stan\u0105\u0107 mocno na ziemi. Wygl\u0105da\u0142y malowniczo, szczeg\u00f3lnie jesieni\u0105, jakby ucharakteryzowane do filmowej sceny, symbolicznej, owini\u0119te ni to zwojami papirusu czekaj\u0105cego na zapisanie, ni to banda\u017cami, ale takimi jak na starym filmie, jeszcze nie nasi\u0105kni\u0119tymi czerwieni\u0105, bo kiedy\u015b widzom oszcz\u0119dzano widoku krwi.<\/p>\n<p>Podczas tych marsz\u00f3w najbardziej lubi\u0142, gdy uko\u015bne \u015bwiat\u0142o zachodu, dla niego zawsze zbyt wczesnego, sprawia\u0142o, \u017ce trawy przed k\u0119pami brz\u00f3z robi\u0142y si\u0119 po\u017c\u00f3\u0142k\u0142e jak stare listy lub ksi\u0105\u017cki, a kontury drzew wyostrza\u0142y si\u0119 i nieruchomia\u0142y, zawsze w tym momencie, gdy wiatr porzuca\u0142 dzie\u0144, wiedz\u0105c, \u017ce ju\u017c nigdzie go nie wyci\u0105gnie przed noc\u0105, na \u017cadn\u0105 w\u0142\u00f3cz\u0119g\u0119 przeciw czasowi.<\/p>\n<p>A dalej, w miejscu, gdzie ko\u0144czy\u0142a si\u0119 istniej\u0105ca tylko w pami\u0119ci \u015bcie\u017cka, ros\u0142y modrzewie, za nimi iglaki, ciasno, potem zn\u00f3w ug\u00f3r, pokryty traw\u0105 i odchodami saren, przeganianych czasem przez dziki, szukaj\u0105ce pod darni\u0105 lepszego \u017cycia, kt\u00f3rym wed\u0142ug nich jest po prostu lepsze \u017carcie. Psy p\u0142oszy\u0142y sarny, goni\u0105c je d\u0142ugo, ale zawsze tak, \u017ceby nie z\u0142apa\u0107. Natomiast gdy czu\u0142y ostr\u0105 wo\u0144 dzik\u00f3w, udawa\u0142y, \u017ce nic nie widz\u0105 i nie s\u0142ysz\u0105, a potem nagle postanawia\u0142y zmieni\u0107 tradycyjn\u0105 tras\u0119 spaceru albo od razu zawr\u00f3ci\u0107 na podw\u00f3rko. Czasem t\u0119sknota jest instynktem samozachowawczym.<\/p>\n<p>Wi\u0119c chodzi\u0142 tam, na te nie ko\u0144cz\u0105ce si\u0119 o \u017cadnej sensownej porze spacery, niespieszne w\u0142\u00f3cz\u0119gi bez marszruty, w poszukiwaniu sensu smutku albo dla zgubienia go, zachodzenia na \u015bmier\u0107, sko\u0142owan\u0105 od powtarzaj\u0105cych si\u0119 szlak\u00f3w. Nie zaprzesta\u0142 snucia si\u0119 po polach tak\u017ce d\u0142ugo po tym, jak ortopeda zabroni\u0142 mu \u0142a\u017cenia po nier\u00f3wnym, z powodu kolan, w kt\u00f3rych wytar\u0142a si\u0119 jaka\u015b ma\u017a, bo wyciera si\u0119 w ko\u0144cu, na staro\u015b\u0107, jak wszystko. Nie porzuci\u0142 w\u0142\u00f3cz\u0119gi nawet wtedy, gdy lekarz zakaza\u0142 mu stanowczo jakiegokolwiek intensywnego ruchu, a potem nogi bezczelnie odm\u00f3wi\u0142y pos\u0142usze\u0144stwa, za\u015b w g\u0142owie przesun\u0119\u0142a mu si\u0119 jaka\u015b zapadka i traci\u0142 r\u00f3wnowag\u0119, nawet gdy sta\u0142 w miejscu, musia\u0142 \u0142apa\u0107 si\u0119 krzese\u0142, sto\u0142u, \u015bciany, \u017ceby nie upa\u015b\u0107. Trasy robi\u0142y si\u0119 wi\u0119c coraz kr\u00f3tsze, czasem znosi\u0142o go ze \u015bcie\u017cki na nier\u00f3wno\u015bci ugoru, niebezpiecznie, ale przecie\u017c nigdy nie o\u015bmieszy\u0142by si\u0119 przed samym sob\u0105, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 kijkami bez \u015bniegu i nart.<\/p>\n<p>Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce chodzi nawet i wtedy, gdy ju\u017c nie m\u00f3g\u0142 o w\u0142asnych si\u0142ach wstawa\u0107 z fotela, w kt\u00f3rym na koniec przesiadywa\u0142 ca\u0142ymi dniami, w domu, kt\u00f3rego pewnie nigdy nie by\u0142o, w mie\u015bcie, kt\u00f3rego nigdy nie widzia\u0142 i do kt\u00f3rego nigdy nie przyszed\u0142 ze wsi, kt\u00f3ra nawet je\u015bli istnia\u0142a, to zupe\u0142nie gdzie indziej, a najpewniej jedynie jako sk\u0142adanka z obraz\u00f3w schowanych w wyobra\u017ani. Tylko w czyjej?<\/p>\n<p>A on? On nadal s\u0142ucha\u0142 opowie\u015bci dziadka, kt\u00f3rego przecie\u017c w\u0142a\u015bciwie nie mia\u0142, skoro tamten umar\u0142 jeszcze przed jego narodzinami. S\u0142ucha\u0142, cho\u0107 czy rzeczywi\u015bcie m\u00f3g\u0142 ich s\u0142ucha\u0107, skoro by\u0142y opowiadane przez kogo\u015b, kto nigdy w\u0142a\u015bciwie nie istnia\u0142? A je\u015bli istnia\u0142, to umar\u0142, zanim zaistnia\u0142.<\/p>\n<p>Wi\u0119c kogo s\u0142ucha\u0142 tak naprawd\u0119? Kim by\u0142 ten, kt\u00f3ry opowiada\u0142? I kim by\u0142 s\u0142uchaj\u0105cy? A tak\u017ce o czym by\u0142a ta opowie\u015b\u0107? Pytania, bez kt\u00f3rych nie ma literatury.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Opowiada\u0142 mu dziadek, to dzia\u0142o si\u0119, gdy jeszcze nie by\u0142o tu autobusu, nie by\u0142o niczego, a on musia\u0142 doj\u015b\u0107 na randk\u0119, nie, wtedy jeszcze nie z babci\u0105, ale z inn\u0105, kt\u00f3rej zreszt\u0105 by\u0142o mu \u017cal do ko\u0144ca, musia\u0142 i chcia\u0142, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[582,19,583,433,581,108,80,557],"class_list":["post-1063","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-dziadek","tag-literatura","tag-miasto","tag-opowiesc","tag-podchody","tag-podroz","tag-spacer","tag-tesknota"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1063","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1063"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1063\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1064,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1063\/revisions\/1064"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1063"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1063"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1063"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}