{"id":1013,"date":"2019-05-21T13:56:41","date_gmt":"2019-05-21T11:56:41","guid":{"rendered":"http:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1013"},"modified":"2019-05-21T14:17:47","modified_gmt":"2019-05-21T12:17:47","slug":"dziennik-pisany-w-trzeciej-osobie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/?p=1013","title":{"rendered":"Dziennik pisany w trzeciej osobie"},"content":{"rendered":"<p><em>Znalezione w sieci: dziwny dziennik kogo\u015b nazywaj\u0105cego si\u0119 Zdzis\u0142aw Niewieski, troch\u0119 po gombrowiczowsku. Diariuszowe zapiski robione s\u0105 w trzeciej osobie. Tak o sobie m\u00f3wi\u0105 dzieci albo schizofrenicy. I mo\u017ce jeszcze kto\u015b za wszelk\u0105 cen\u0119 po\u017c\u0105daj\u0105cy dystansu, do siebie i \u017cycia, kt\u00f3re staje d\u0119ba.<\/em><\/p>\n<p><em>Postanowi\u0142em opublikowa\u0107 na swoim blogu, za zgod\u0105 tajemniczego autora, kilka opowiastek z tego dziennika, bo wyda\u0142 mi si\u0119 interesuj\u0105cy nie tylko literacko. <\/em><\/p>\n<p><em>A sk\u0105d ta trzecia osoba, niech czytelnicy oceni\u0105 sami, w akcie lektury, kt\u00f3ry przecie\u017c przynajmniej na chwil\u0119 wyrywa z samotno\u015bci i autora, i jego czytelnika<\/em>:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong><span style=\"color: #000000;\">1 kwietnia\u00a0<\/span><\/strong><\/p>\n<p>Na pytanie fb &#8222;co s\u0142ycha\u0107?&#8221; Zdzis\u0142aw m\u00f3g\u0142by odpowiedzie\u0107 dzisiaj, \u017ce na szcz\u0119\u015bcie wyj\u0105tkowo nic. Mia\u0142 dzie\u0144 wolny, prawie, wi\u0119c czyta\u0142 to, co wymaga wolnego czasu. Czyta\u0142 Haupta, raz jeszcze, mi\u0119dzy innymi genialne opowiadanie &#8222;Coup de gr\u00e2ce&#8221;, a w nim taki fragment, niespodziewanie bliski:<\/p>\n<p>&#8222;Ona m\u00f3wi\u0142a mo\u017ce do niego: Stachu &#8211; to nic, Stachu, Staaachu&#8230; B\u0119d\u0119 si\u0119 modli\u0142a, \u017ceby B\u00f3g wzi\u0105\u0142 to od nas, \u017ceby\u015bmy zapomnieli, Stachu&#8230; On nic nie m\u00f3wi\u0142. Mo\u017ce zapatrzyli si\u0119 w wieczorny zmrok &#8211; dwoje nieszcz\u0119snych wybra\u0144c\u00f3w losu do prze\u017cycia. Mo\u017ce trzymali si\u0119 za r\u0119ce, ale i tak nic nie mog\u0142o zwali\u0107 przegrody jaka mi\u0119dzy nimi wyros\u0142a tego dnia, kiedy tu byli oni dwoje, a tu przychodzi chwila, jaka mog\u0142a by\u0107 udzia\u0142em kogo innego, mog\u0142a omin\u0105\u0107 ich, by\u0142y wszystkie szanse na omini\u0119cie jej i nie! w\u0142a\u015bnie oni mieli by\u0107 w niej, i dlatego ta przegroda fatalna nie odstanie si\u0119 i nie odstanie!&#8221;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>10 kwietnia<\/strong><\/span><\/p>\n<p>\u017byj\u0119 w\u0142a\u015bciwie z przyzwyczajenia \u2013 powtarza Imre Kertesz w \u201eOstatniej gospodzie\u201d, co przypomnia\u0142o si\u0119 Zdzis\u0142awowi, gdy po dniu zako\u0144czonym wa\u017cnym i interesuj\u0105cym spotkaniem poszed\u0142 odetchn\u0105\u0107 do ulubionej restauracji.<br \/>\nUsiad\u0142 przy tym co zwykle stoliku, te\u017c ulubionym, wbrew s\u0142owom i zdarzeniom kt\u00f3rych stolik ten by\u0142 \u015bwiadkiem.<br \/>\nZaprzyja\u017aniony kelner tym razem tylko raz zada\u0142 mu fundamentalne jak zwykle pytanie: czy wszystko w porz\u0105dku? wszystko dobrze?<br \/>\nNic nie jest w porz\u0105dku i nic nie jest dobrze, odpowiedzia\u0142 sobie Zdzis\u0142aw.<br \/>\nI tak w\u0142a\u015bnie jest dobrze &#8211; doda\u0142, a nast\u0119pnie poprosi\u0142 o rachunek.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>18 kwietnia<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Czerwone wino zawsze w ko\u0144cu wp\u0119dza\u0142o Zdzis\u0142awa w melancholi\u0119, nawet w najbardziej s\u0142oneczny dzie\u0144. Tak by\u0142o i tym razem.<br \/>\nPromienie przebija\u0142y si\u0119 przez podw\u00f3jn\u0105 szyb\u0119 kawiarnianej witryny i za\u0142amywa\u0142y w grubym szkle kieliszka, a potem pe\u0142z\u0142y po drewnianym blacie czerwon\u0105 plamk\u0105. Wygl\u0105da\u0142a jak znaczek, kt\u00f3rym celownik laserowy naznacza ofiar\u0119.<br \/>\nTak, mo\u017cliwe, \u017ce kto\u015b wzi\u0105\u0142 nas ju\u017c na cel \u2013 pomy\u015bla\u0142 Zdzis\u0142aw, pocieszaj\u0105c si\u0119 jednak, \u017ce podobno nie s\u0142ycha\u0107 kuli, kt\u00f3ra ma nas trafi\u0107.<br \/>\nZbli\u017ca\u0142y si\u0119 w\u0142a\u015bnie kolejne \u015bwi\u0119ta po\u015bwi\u0119cone umieraniu. Zdro\u017ca\u0142y jajka i optymizm, wi\u0119c ma\u0142o kogo by\u0142o na\u0144 sta\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>20 kwietnia<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Ju\u017c nic nie mog\u0142o uchroni\u0107 Zdzis\u0142awa przed \u015bwi\u0119tami. Nadci\u0105ga\u0142y nieub\u0142aganie. Postanowi\u0142 przeby\u0107 je tak, jakby go nie by\u0142o, a nast\u0119pnie zmartwychwsta\u0107 we wtorek.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>26 kwietnia o 00:01<\/strong><strong>\u00a0<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Tu\u017c po p\u00f3\u0142nocy Zdzis\u0142aw rozpocz\u0105\u0142 sze\u015b\u0107dziesi\u0105ty rok \u017cycia. Sta\u0142o si\u0119 to w ciszy, bo prawie wszyscy ju\u017c spali.<\/p>\n<p>Trzeba przyzna\u0107, \u017ce Zdzis\u0142aw najpierw troch\u0119 si\u0119 tym zdarzeniem wzruszy\u0142. A potem wzruszy\u0142 ramionami i te\u017c poszed\u0142 spa\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>27 kwietnia o 08:41<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Kto\u015b ma tu Alzheimera? Kto\u015b pampersa? \u2013 dopytywa\u0142a kole\u017canka lekarka, zmierzaj\u0105c b\u0142yskawicznie do buduj\u0105cej puenty: nikt? to cieszmy si\u0119, jeszcze nie jeste\u015bmy sko\u0144czeni.<\/p>\n<p>Spotkanie w czterdziestolecie matury by\u0142o g\u0142o\u015bne i pe\u0142ne anegdot, kt\u00f3rych Zdzis\u0142aw ju\u017c od dawna nie pami\u0119ta\u0142. Odm\u0142adzaj\u0105cy botoks wysysany z zakamark\u00f3w pami\u0119ci.<\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw wyszed\u0142 ze spotkania pierwszy, t\u0142umacz\u0105c si\u0119 urodzinami. Nie by\u0142 samotny, towarzyszy\u0142o mu przekonanie, \u017ce widzianych tego wieczoru powinien\u00a0raczej pami\u0119ta\u0107, a nie spotyka\u0107 po latach. Wystarczy\u0142o, \u017ce nie m\u00f3g\u0142 unikn\u0105\u0107 spotka\u0144 ze sob\u0105.<\/p>\n<p>Wraca\u0142 zaskakuj\u0105co t\u0142ocznym deptakiem, noc ogrzewa\u0142a si\u0119 jeszcze ca\u0142odziennym upa\u0142em, wi\u0119c kawiarniane ogr\u00f3dki przepe\u0142nia\u0142a rozpalona krzykiem i alkoholem m\u0142odo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Jednak jest jaka\u015b przysz\u0142o\u015b\u0107, pomy\u015bla\u0142 Zdzis\u0142aw, naturalnie bior\u0105c oczywisto\u015b\u0107 w ironiczny cudzys\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Nie mia\u0142 Alzheimera ani pampersa, a na dodatek udzieli\u0142a mu si\u0119 zgie\u0142kliwa energia podbijana rytmami szlagieru o zielonych oczach. Zacz\u0105\u0142 my\u015ble\u0107 o swoich planach i przysz\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Bezczelny.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>2 maja o 07:50<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Nie musia\u0142a nic m\u00f3wi\u0107. Gdy Zdzis\u0142aw bardziej ni\u017c zwykle potrzebowa\u0142 czyjej\u015b blisko\u015bci, wystarcza\u0142a mu sama jej obecno\u015b\u0107. Nawet w innym pokoju, nawet je\u015bli nie widzia\u0142 wtedy, jak nagle ciemniej\u0105 jej bursztynowo roz\u015bwietlone oczy,<\/p>\n<p>jak jej proste, ciemne w\u0142osy rozsypuj\u0105 si\u0119 wok\u00f3\u0142 zgrabnej szyi i ma\u0142ych, lekko zar\u00f3\u017cowionych uszu,<\/p>\n<p>jak przerzuca ci\u0119\u017car drobnego cia\u0142a w mi\u0119kkim, leniwym chodzie przypominaj\u0105cym skradanie si\u0119 lub pierwsze kroki po d\u0142ugiej drzemce,<\/p>\n<p>jak nerwowo zmienia miejsce w przestrzeni, nieoczekiwanie, gnana niejasnym niepokojem<\/p>\n<p>albo jak przystaje nagle i patrzy przez d\u0142ugie rz\u0119sy prosto w s\u0142o\u0144ce, rozleniwiaj\u0105ce j\u0105 na chwil\u0119.<\/p>\n<p>Lubi\u0142 w niej wszystko, bezkrytycznie, nawet te niewielkie fa\u0142dki t\u0142uszczu, pojawiaj\u0105ce si\u0119 czasem na jej szczup\u0142ych biodrach i brzuchu, gdy siedz\u0105c odwraca\u0142a si\u0119 ku niemu.<\/p>\n<p>Najbardziej jednak lubi\u0142 Zdzis\u0142aw, gdy g\u0142adzi\u0142a go po twardej, siwej brodzie, rozczesuj\u0105c j\u0105 delikatnie pazurkami. Mrucza\u0142a wtedy, g\u0142o\u015bno, instynktownie i pr\u0119\u017cy\u0142a ogon, szylkretowy jak ona ca\u0142a.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>5 maja o 21:27<\/strong><\/span><\/p>\n<p>\u017barty si\u0119 sko\u0144czy\u0142y: Zdzis\u0142aw, jak ka\u017cdy starzej\u0105cy si\u0119 facet, ba\u0142 si\u0119 w\u0142asnej \u015bmieszno\u015bci. Niestety, cho\u0107 coraz bardziej siwia\u0142, to i tak czasem zachowywa\u0142 si\u0119 jak sentymentalny szczeniak.<\/p>\n<p>Nie pociesza\u0142o Zdzis\u0142awa, \u017ce te nieprzystaj\u0105ce wiekowi sytuacje zdarzaj\u0105 si\u0119 wbrew jego woli, niczym ilustracja biblijnego syndromu \u015bw. Paw\u0142a:<\/p>\n<p>\u201eNie czyni\u0119 bowiem dobra, kt\u00f3rego chc\u0119, ale czyni\u0119 to z\u0142o, kt\u00f3rego nie chc\u0119. Je\u017celi za\u015b czyni\u0119 to, czego nie chc\u0119, ju\u017c nie ja to czyni\u0119, ale grzech, kt\u00f3ry we mnie mieszka.\u201d<\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw nigdy nie mia\u0142 cierpliwo\u015bci ani do filozofii, ani do teologii, a zreszt\u0105 jego s\u0142abo\u015b\u0107 by\u0142a nie biblijna, lecz pryszczata.<\/p>\n<p>Bez trudu, a mo\u017ce nawet z ochot\u0105, zaakceptowa\u0142by grzech, ale ze \u015bmieszno\u015bci\u0105 pogodzi\u0107 si\u0119 nie m\u00f3g\u0142.<\/p>\n<p>I nawet nie mia\u0142 komu si\u0119 wyspowiada\u0107. Nie wierzy\u0142 bowiem ani w konfesjona\u0142, ani w coaching.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>7 maja o 15:47<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Zdzis\u0142awa nie dotkn\u0119\u0142a jeszcze \u0142aska niepami\u0119ci, przeciwnie, mia\u0142 pami\u0119\u0107 s\u0142onia: pami\u0119ta\u0142 za du\u017co. Ale czasem bywa\u0142o to ca\u0142kiem przyjemne, cho\u0107by wtedy, gdy Zdzis\u0142aw wspomina\u0142, bij\u0105c si\u0119 w piersi za seksizm, swoje relacje z kobietami.<\/p>\n<p>Przypomnia\u0142 sobie na przyk\u0142ad, jak pewna pani, obdarzona wieloma talentami, w tym tak\u017ce muzycznym, nuci\u0142a mu cicho refren znanej piosenki Krystyny Pro\u0144ko: jeste\u015b lekiem na ca\u0142e z\u0142o.<\/p>\n<p>Potem okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jednak nie na ca\u0142e, a kiedy Zdzis\u0142aw po latach spotka\u0142 tamt\u0105 pani\u0105, uda\u0142a, \u017ce go nie poznaje. Mo\u017ce zreszt\u0105 naprawd\u0119 nie pozna\u0142a, gdy\u017c, co tu du\u017co m\u00f3wi\u0107, Zdzis\u0142aw nie by\u0142 ju\u017c tamtym facetem dopiero maj\u0105cym zamiar wchodzi\u0107 w wiek \u015bredni. Przeciwnie, od pewnego czasu \u015bredni\u0105 wieku zawy\u017ca\u0142.<\/p>\n<p>M\u00f3g\u0142 wi\u0119c wpa\u015b\u0107 w przygn\u0119bienie, ale nie wpad\u0142. Ona cierpi, na niepami\u0119\u0107 nast\u0119pcz\u0105 \u2013 pomy\u015bla\u0142 Zdzis\u0142aw &#8211; bo ostatnio, zreszt\u0105 nie bez wp\u0142ywu pewnej innej pani, zn\u00f3w zainteresowa\u0142 si\u0119 psychologi\u0105 i psychiatri\u0105. Wiedzia\u0142 wi\u0119c, \u017ce niepami\u0119\u0107 nast\u0119pcza pojawi\u0107 si\u0119 mo\u017ce przez kr\u00f3tki czas po za\u017cywaniu niekt\u00f3rych lek\u00f3w i &#8222;charakteryzuje si\u0119 zachowaniem niestosownym do sytuacji&#8221;.<\/p>\n<p>Jeste\u015b lekiem na ca\u0142e z\u0142o, zanuci\u0142 Zdzis\u0142aw refren, kt\u00f3ry zn\u00f3w si\u0119 do niego przyczepi\u0142. Zanuci\u0142 z rado\u015bci\u0105, niezbyt stosown\u0105 do sytuacji, fa\u0142szowa\u0142 bowiem straszliwie.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>9 maja o 17:17<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw by\u0142 wampirem, ale raczej bezz\u0119bnym i bezkrwawym. \u017by\u0142 przecie\u017c w czasach mody na bezkrwawe \u0142owy, na zwierz\u0119ta, nie ludzi, bo bezkrwawych wojen ludzko\u015b\u0107 jeszcze nie wymy\u015bli\u0142a.<\/p>\n<p>Wampiryzm Zdzis\u0142awa polega\u0142 na tym, \u017ce je\u015bli ju\u017c si\u0119 z kim\u015b przyja\u017ani\u0142, byli to z regu\u0142y ludzie du\u017co od niego m\u0142odsi. Nie chodzi\u0142o mu tylko o to, by \u017cywi\u0107 si\u0119 ich energi\u0105 i urod\u0105. Przede wszystkim Zdzis\u0142aw uwielbia\u0142 s\u0142ucha\u0107 ich opowie\u015bci o \u017cyciu codziennym, dzieciach, ma\u0142\u017conkach, te\u015bciowych, studiach i przedszkolach, karierach, o ca\u0142ej tej logistyce dnia powszedniego, powoduj\u0105cej chroniczny brak czasu.<\/p>\n<p>Rozrzutno\u015b\u0107 m\u0142odych w relacjach z czasem, wymuszana \u017cyciem tocz\u0105cym si\u0119 najcz\u0119\u015bciej mimo wybor\u00f3w i pragnie\u0144, by\u0142a cudowna. Odr\u00f3\u017cnia\u0142a ich od r\u00f3wie\u015bnik\u00f3w Zdzis\u0142awa, zgorzknia\u0142ych, zapatrzonych w zadymion\u0105 niepami\u0119ci\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107, powtarzaj\u0105cych, \u017ce kiedy\u015b by\u0142o lepiej. A przecie\u017c kiedy\u015b po prostu by\u0142o, nic wi\u0119cej.<\/p>\n<p>Znajdowa\u0142 si\u0119 Zdzis\u0142aw w takim momencie \u017cycia, \u017ce mia\u0142 czas: niewiele ju\u017c musia\u0142, ale wci\u0105\u017c du\u017co m\u00f3g\u0142. By\u0142 to moment tak cudowny, \u017ce a\u017c czasem mia\u0142 ochot\u0119 powt\u00f3rzy\u0107 \u201echwilo trwaj\u201d, nie za poet\u0105, a za samym \u017cyciem, kt\u00f3re \u2013 bywa\u0142o \u2013 r\u00f3wnie\u017c wydawa\u0142o mu si\u0119 cudowne. Zapomina\u0142 wtedy, \u017ce mija.<\/p>\n<p>Potem jednak u\u015bwiadamia\u0142 sobie, \u017ce jest w pu\u0142apce m\u015bciwego czasu: obecno\u015b\u0107 m\u0142odych przyjaci\u00f3\u0142 przypomina\u0142a mu, kim ju\u017c nigdy pewnie nie b\u0119dzie i co mu si\u0119 ju\u017c prawdopodobnie nigdy nie przydarzy. Ale potem zn\u00f3w si\u0119 przytrafia\u0142o i zn\u00f3w Zdzis\u0142aw wpada\u0142 w eufori\u0119.<\/p>\n<p>By\u0142 w p\u0119tli czasu i nawet nie zauwa\u017cy\u0142, kiedy zacz\u0119\u0142a si\u0119 zaciska\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>10 maja o 18:04<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Podczas porannej pras\u00f3wki Zdzis\u0142aw wyczyta\u0142 na stronie opiniotw\u00f3rczej gazety, \u017ce 10 maja obchodzony jest Dzie\u0144 Pracownika Gospodarki Komunalnej oraz \u015awiatowy Dzie\u0144 Przytulania. Przeczyta\u0142 i wyra\u017anie si\u0119 zas\u0119pi\u0142.<\/p>\n<p>Pracownik\u00f3w gospodarki komunalnej spotyka\u0142 Zdzis\u0142aw niemal codziennie rano przy \u015bmietniku. Czasem ucina\u0142 sobie z nimi kr\u00f3tk\u0105 pogaw\u0119dk\u0119, g\u0142\u00f3wnie o ich \u017cyciu zafajdanym przez go\u0142\u0119bie i urz\u0119dnicze zap\u0119dy do coraz wymy\u015blniejszego segregowania odpad\u00f3w.<\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw nie bardzo\u00a0jednak wiedzia\u0142, jak powinien zachowa\u0107 si\u0119 dzi\u015b, je\u017celi zn\u00f3w spotka znajomych komunalnych. Czy z tej podw\u00f3jnej okazji powinien przytuli\u0107 ich na dzie\u0144 dobry?<\/p>\n<p>Mia\u0142 powa\u017cne w\u0105tpliwo\u015bci. Bo niby wed\u0142ug gazety dzie\u0144 przytulania by\u0142 nie byle jaki, gdy\u017c \u015bwiatowy, ale Zdzis\u0142aw \u015bwiatowcem nigdy nie by\u0142, za to panowie \u015bmieciarze byli bez w\u0105tpienia \u201eprawdziwymi m\u0119\u017cczyznami\u201d i mogli gest Zdzis\u0142awa zrozumie\u0107 opacznie.<\/p>\n<p>Pomy\u015bla\u0142, \u017ce na ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie przezi\u0119bi\u0142 si\u0119 tak mocno, i\u017c musia\u0142 wzi\u0105\u0107 wolne, by nie wychodzi\u0107 dzi\u015b z domu.<\/p>\n<p>Ale potem i tak przez ca\u0142y dzie\u0144 rozmy\u015bla\u0142, kto w takim razie przytuli jego?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>12 maja o 17:43<\/strong><strong>\u00a0<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce jest jednym z chyba niewielu internaut\u00f3w, kt\u00f3rzy ostatnio nie napisali ani s\u0142owa o t\u0119czy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Przypomnia\u0142 sobie o tym, gdy wbrew prognozom burza nie nadesz\u0142a. Czeka\u0142 na ni\u0105 ca\u0142e przedpo\u0142udnie w nadziei, \u017ce t\u0119cza rozma\u017ce cho\u0107 na chwil\u0119 b\u0142\u0119kitne niebo za oknem, wyob\u0142oczone dzi\u015b jak na odpust.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>W ko\u0144cu Zdzis\u0142aw zasiad\u0142 do pisania, by nadrobi\u0107 zaleg\u0142o\u015bci, ale zamiast zacz\u0105\u0107, zamy\u015bli\u0142 si\u0119, jak zwykle nie bez konsekwencji.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Pomy\u015bla\u0142, \u017ce min\u0105\u0142 ju\u017c szmat czasu od kiedy odkry\u0142, \u017ce przesta\u0142 wierzy\u0107 w Boga, a wci\u0105\u017c nie potrafi\u0142 powiedzie\u0107, czy i B\u00f3g przesta\u0142 wierzy\u0107 w niego.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>15 maja o 23:17<\/strong><strong>\u00a0\u00a0<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Dzi\u015b Zdzis\u0142aw mia\u0142 po\u0142o\u017cy\u0107 si\u0119 wcze\u015bniej, ale si\u0119 ba\u0142, od wczoraj. Wcze\u015bniej ca\u0142ymi tygodniami mia\u0142 tylko dobre sny. Dzia\u0142o si\u0119 w tych marzeniach sennych wszystko to, o czym Zdzis\u0142aw nawet nie \u015bmia\u0142 marzy\u0107 na jawie, bywa\u0142 wi\u0119c w nich szcz\u0119\u015bliwy.<\/p>\n<p>Teraz jednak wraca\u0142a oniryczna rutyna i Zdzis\u0142aw obawia\u0142 si\u0119, \u017ce zn\u00f3w m\u0119czy\u0107 go b\u0119d\u0105 koszmary, te same co wszystkich.<\/p>\n<p>Bo przecie\u017c wszystkim nam \u015bni\u0105 si\u0119 pomylone drogi, zagubione adresy, ciemne labirynty bez wyj\u015bcia, nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 ucieczki, ludzie pomyleni, z innymi i osobno, a tak\u017ce sp\u00f3\u017anienia &#8211; na odjazdy, spotkania, na ratunek.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu budzimy si\u0119 w pop\u0142ochu i wracamy na jaw\u0119, w kt\u00f3rej zn\u00f3w mylimy adresy, drogi i ludzi, w panice pakujemy si\u0119 w labirynty bez wyj\u015bcia, sp\u00f3\u017aniamy na tramwaj, spotkanie, ratunek\u2026<\/p>\n<p>Przera\u017ceni, czekamy wi\u0119c ko\u0144ca dnia i powrotu w sen, jak odwr\u00f3conego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>16 maja o 20:05<\/strong><strong>\u00a0<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Podobno Zdzis\u0142aw odni\u00f3s\u0142 sukces, kolejny, tak przynajmniej m\u00f3wiono gdzieniegdzie. Ci bez zawi\u015bci sk\u0142adali nawet Zdzis\u0142awowi gratulacje.<\/p>\n<p>On nie mia\u0142 jednak czasu na rado\u015b\u0107. Przez dwa dni przemawia\u0142, reprezentowa\u0142, podpisywa\u0142, udziela\u0142 i rozmawia\u0142, inkrustuj\u0105c powa\u017cne dyskusje ironi\u0105 i dowcipem. Tego wymaga\u0142a forma, przecie\u017c bohater ca\u0142ego tego zamieszania nie znosi\u0142, gdy m\u00f3wiono o nim w spos\u00f3b nudny.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu jednak Zdzis\u0142aw wyczerpa\u0142 si\u0119 niczym chi\u0144ska podr\u00f3bka d\u0142ugowiecznej\u00a0baterii. Jak ka\u017cdy komediant, posmutnia\u0142 nagle i spochmurnia\u0142. Za ka\u017cdym szczytem jest zjazd. D\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>Wreszcie zamilk\u0142, a po g\u0142owie pa\u0142\u0119ta\u0142 mu si\u0119 zapis snu z listu Gombrowicza o Wsoli: \u201eka\u017cdy opowiada\u0142 swoje prze\u017cycia, ale nikt nie m\u00f3g\u0142 dos\u0142ysze\u0107, co m\u00f3wi\u0105 inni, po czym nagle zjawi\u0142 si\u0119 Pascal we w\u0142asnej osobie i powiedzia\u0142: \u017cyje si\u0119 samemu i samemu umiera\u201d.<\/p>\n<p>Gadanina, sentymentalne ferdydurki \u2013 pomy\u015bla\u0142 Zdzis\u0142aw. Mia\u0142 do\u015b\u0107 s\u0142\u00f3w i literatury. Zn\u00f3w zat\u0119skni\u0142 za blisko\u015bci\u0105, jakby przed sob\u0105 chcia\u0142 schroni\u0107 si\u0119 w obj\u0119cia innego cz\u0142owieka. Ale wok\u00f3\u0142 nie by\u0142o nikogo.<\/p>\n<p>I nawet ksi\u0119\u017cyc nie przypomina\u0142 Gombrowiczowskiej pupy, lecz co najwy\u017cej obyczajnie zachmurzony p\u00f3\u0142dupek.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"color: #000000;\"><strong>18 maja o 9:49<\/strong><\/span><\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw zastanawia\u0142 si\u0119, co kieruje lud\u017ami opuszczaj\u0105cymi w ciemn\u0105 noc muze\u00f3w przytulne mieszkania lub knajpki, kosztem snu i ciszy. W ko\u0144cu jednak i on postanowi\u0142 wyj\u015b\u0107 ze strefy mroku. Zastanawia\u0142 si\u0119 jedynie, dok\u0105d ma si\u0119 uda\u0107.<\/p>\n<p>Nie chodzi\u0142o mu o znalezienie drogi, z tym Zdzis\u0142aw nie mia\u0142 k\u0142opotu, bo w ciemno\u015bciach widzia\u0142 wszystko, jak kot, lecz o miejsce, wystarczaj\u0105co jasne, by warto by\u0142o do niego doj\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Prawd\u0119 powiedziawszy, Zdzis\u0142aw zna\u0142 niewiele takich miejsc. A i w\u00a0tych nie bywa\u0142 od tak dawna, \u017ce nie wiedzia\u0142, czy i one nie znalaz\u0142y si\u0119 ju\u017c po tej ciemniejszej stronie \u015bwiata. By\u0142 wi\u0119c nieco bezradny. A zwiedza\u0107 nie lubi\u0142.<\/p>\n<p>I wtedy przypomnia\u0142 sobie zaproszenie, kt\u00f3re niedawno do jego skrzynki mailowej wrzuci\u0142 robot filtruj\u0105cy. A mo\u017ce nawet flirtuj\u0105cy, bo proponowa\u0142 Zdzis\u0142awowi przyst\u0105pienie do klubu o obiecuj\u0105cej nazwie B\u0142\u0119kitna Strefa.<\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw przestraszy\u0142 si\u0119 najpierw, \u017ce za t\u0105 pogodn\u0105 nazw\u0105 kryj\u0105 si\u0119 sprawy ostateczne, ale uspokoi\u0142a go dok\u0142adniejsza lektura oferty.<\/p>\n<p>Napisz o sobie co\u015b ciekawego, jak lubisz sp\u0119dza\u0107 wolny czas \u2013 zach\u0119cano Zdzis\u0142awa. U nas z pewno\u015bci\u0105 znajdziesz osoby o zainteresowaniach podobnych do Twoich. Nie sied\u017a w domu, um\u00f3w si\u0119 z nowo poznanymi przyjaci\u00f3\u0142mi \u2013 kuszono.<\/p>\n<p>Zdzis\u0142aw wiedzia\u0142 dobrze, \u017ce diabe\u0142 zawsze ukrywa si\u0119 w szczeg\u00f3\u0142ach (i ubiera u Prady, przypomnia\u0142o mu si\u0119 g\u0142upawo). Wczyta\u0142 si\u0119 wi\u0119c w ofert\u0119 jeszcze uwa\u017cniej i wtedy odkry\u0142, \u017ce klub, do kt\u00f3rego go zapraszano, ma w nazwie drugi cz\u0142on: nazywa si\u0119 \u201eB\u0142\u0119kitna Strefa 50 plus 50\u201d.<\/p>\n<p>A wi\u0119c to o to chodzi, ol\u015bni\u0142o Zdzis\u0142awa, o spos\u00f3b stary jak \u015bwiat: pi\u0119\u0107dziesi\u0105t plus pi\u0119\u0107dziesi\u0105t to przecie\u017c setka.<\/p>\n<p>Pomaga\u0142o nie raz i nie dwa, wi\u0119c mo\u017ce i tym razem\u2026?<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><strong><span style=\"color: #000000;\">19 maja<\/span><\/strong><\/p>\n<p>Ten cytat, zapami\u0119tany niedok\u0142adnie, tkwi\u0142 w g\u0142owie Zdzis\u0142awa przez dziesi\u0119ciolecia. Uwiera\u0142.<\/p>\n<p>\u201eZa m\u0142odu \u017c\u0105da\u0142em od ludzi wi\u0119cej, ni\u017c mog\u0105 da\u0107: ci\u0105g\u0142ej przyja\u017ani, nieustannego wzruszenia.<br \/>\nDzi\u015b umiem od nich \u017c\u0105da\u0107 mniej, ni\u017c mog\u0105 da\u0107: towarzystwa bez frazes\u00f3w. I ich wzruszenia, ich przyja\u017a\u0144, ich szlachetne gesty zachowuj\u0105 w moich oczach ca\u0142\u0105 warto\u015b\u0107 cudu: s\u0105 \u0142ask\u0105.\u201d<\/p>\n<p>Odnalaz\u0142szy cytat, Zdzis\u0142aw odkry\u0142 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce pisz\u0105c to Albert Camus mia\u0142 niewiele ponad dwadzie\u015bcia lat. Nic dziwnego, \u017ce teraz notatka autora &#8222;Obcego&#8221; wyda\u0142a si\u0119 Zdzis\u0142awowi szczeniackim rezonerstwem.<\/p>\n<p>Mia\u0142 niemal trzykrotnie wi\u0119cej lat za sob\u0105, ale wci\u0105\u017c \u017c\u0105da\u0142, by cud wydarza\u0142 si\u0119 codziennie. Prawd\u0119 powiedziawszy, pragn\u0105\u0142 tego o wiele bardziej ni\u017c kiedy\u015b, gdy by\u0142 m\u0142ody.<\/p>\n<p>Nie mia\u0142 ju\u017c czasu ani na m\u0105dro\u015b\u0107, ani na cierpliwo\u015b\u0107.<\/p>\n<p><em>Przyznacie, \u017ce facet jest wkurzaj\u0105cy w tym domaganiu si\u0119 uwagi. Ale je\u017celi nie b\u0119dziecie mieli niczego lepszego do roboty, to czytajcie (<a href=\"https:\/\/www.facebook.com\/profile.php?id=100002287807182\">https:\/\/www.facebook.com\/profile.php?id=100002287807182<\/a>). I koniecznie lajkujcie, w ko\u0144cu \u017cycie to nieko\u0144cz\u0105cy si\u0119 hejt \u2013 \u017ce pozwol\u0119 sobie na \u00a0sentymentalny bana\u0142 w stylu Zdzis\u0142awa.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Znalezione w sieci: dziwny dziennik kogo\u015b nazywaj\u0105cego si\u0119 Zdzis\u0142aw Niewieski, troch\u0119 po gombrowiczowsku. Diariuszowe zapiski robione s\u0105 w trzeciej osobie. Tak o sobie m\u00f3wi\u0105 dzieci albo schizofrenicy. I mo\u017ce jeszcze kto\u015b za wszelk\u0105 cen\u0119 po\u017c\u0105daj\u0105cy dystansu, do siebie i \u017cycia, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[244,506,508,96,502,371,504,505,245,510,507,509,503,265,501,500,499],"class_list":["post-1013","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii","tag-camus","tag-coaching","tag-dzien-pracownika-gospodarki-komunalnej","tag-dziennik","tag-haupt","tag-kertesz","tag-kocica","tag-konfesjonal","tag-obcy","tag-sny","tag-swiatowy-dzien-przytulania","tag-tecza","tag-wino","tag-wspomnienia","tag-zapiski","tag-zdzisek","tag-zdzislaw-niewieski"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1013","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1013"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1013\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1017,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1013\/revisions\/1017"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1013"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1013"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/tyczynski.muzeumliteratury.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1013"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}